Przejdź do głównej zawartości

Oni są prawie zawsze pierwsi na miejscu

Gdy wyje syrena, nie patrzą na zegarek. Strażacy ochotnicy z gminy Góra stanowią pierwszą linię wsparcia w wielu kryzysowych sytuacjach – od pożarów, przez wypadki, po działania ratunkowe. A jak pokazują dane za 2024 rok – nie tylko ratują życie i mienie, ale też potrafią skutecznie się szkolić i pozyskiwać środki zewnętrzne.

Kto tworzy OSP w Górze?

Na terenie gminy działa 6 jednostek OSP, z czego trzy należą do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG). W sumie w ich szeregach jest 161 członków, z czego:

  • 93 mężczyzn i 4 kobiety to strażacy-ratownicy przeszkoleni do działań operacyjnych,

  • reszta to członkowie zwyczajni, wspierający i honorowi,

  • działają także dwie Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze – w Radosławiu i Czerninie.

Szkolenie i manewry

W 2024 roku odbyły się duże ćwiczenia na terenie Zespołu Szkół im. S. Kaliskiego w Górze oraz manewry powiatowe „E-Towers Famaba”. Szkolono się m.in. z:

  • ratownictwa technicznego (71 osób),

  • współpracy z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym,

  • obsługi pilarek, sprzętu wodnego i działań powodziowych.

Pieniądze z gminy i z zewnątrz

Na utrzymanie, ekwiwalenty i wyposażenie OSP gmina przeznaczyła w 2024 roku 258 788,34 zł. Najwięcej pochłonęły:

  • wynagrodzenia za udział w akcjach: 114 637 zł,

  • zakup sprzętu: ponad 51 tys. zł,

  • remonty i przeglądy: 34 tys. zł.

Ale to nie wszystko – strażacy ochotnicy potrafią też skutecznie sięgać po pieniądze z zewnątrz. W 2024 roku pozyskali ponad 153 tysiące złotych z funduszy rządowych, wojewódzkich, Orlenu, PZU czy banków spółdzielczych. Łączna wartość zadań zrealizowanych dzięki temu wsparciu to aż 166 000 zł.

Nowe wozy i sukcesy

OSP Czernina otrzymała średni samochód ratowniczy marki Mercedes, przekazany z KW PSP we Wrocławiu. OSP Radosław po latach starań zakupił ciężki wóz bojowy marki Jelcz.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

„Dużo zarabiałam, więc kradłam” – bezczelne tłumaczenia księgowej, która oszukała system!

Stało się. Prokuratura Rejonowa w Głogowie właśnie rzuciła na stół akt oskarżenia, który czyta się jak scenariusz kiepskiej komedii kryminalnej, gdyby nie fakt, że za te „żarty” zapłaciliśmy my wszyscy. Główna bohaterka, 70-letnia Elżbieta P., przez szesnaście długich lat traktowała publiczne konta jak własny bankomat bez limitu. Kwota? Bagatela, ponad 1,2 miliona złotych. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa. Elżbieta P., jako główna księgowa w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Górze oraz szkołach w Jemielnie i Irządzach, miała wszystko: dostęp do kont, bankowość elektroniczną i podpis kwalifikowany. I tak, od stycznia 2009 roku, złotówka do złotówki, tysiąc do tysiąca, budowała swoje „stałe źródło dochodu”. „Nie wiem, dlaczego to robiłam” Najbardziej rozbrajająca jest jednak linia obrony oskarżonej. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy - „W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaś...