Powiat górowski ma tę specyficzną umiejętność, że potrafi wcisnąć cały wachlarz “atrakcji” w kilka depesz. I to takich, po których człowiek ma ochotę zrobić sobie herbatę, usiąść i zapytać na głos: czy my tu serio tak żyjemy, czy ktoś tylko testuje granice cierpliwości mieszkańców? Sprawdzamy czym żyła Góra i okolica równe 20 lat temu. DGR24 przewertowało archiwalne doniesienia z regionu. Wyszła z tego kronika - nie tyle “wydarzeń”, co raczej prób generalnych przed zbiorowym przewracaniem oczami. Najpierw urzędnicy - a potem… znikają Zaczynamy od klasyki gatunku: urząd szuka ludzi. Znowu. Bo ci, których dopiero co znaleźli, zdążyli się rozmyślić. W Górze konkursy na stanowiska w promocji i zamówieniach publicznych ogłaszano po raz drugi w krótkim czasie. Według sekretarza UM Góra, Tadeusza Otto, odchodzący wskazywali “pracę zgodniejszą z wykształceniem” (kultura w innym mieście, sąd). A zarobki? Etat początkującego urzędnika “nie przekracza tysiąca złotych”. Niby “nie wspominano ...
Bezkompromisowa kronika gminy Góra