Przejdź do głównej zawartości

Posty

NEWS DNIA:

Leżała w magazynie od 2019 roku. Właśnie zaczęła pracować

Najnowsze posty

Amatorzy z ambicjami. Chcieli zmieść całą władzę w gminie Góra, a polegli na wypełnianiu papierka

Wybitni specjaliści od referendum Wyobraźcie sobie ekipę, która ogłasza, że przeprowadzi generalny remont domu. Wchodzi z fasonem, z hasłami, z wizją. Po miesiącu okazuje się, że nie potrafiła prawidłowo wypełnić zgłoszenia do urzędu. I zaczyna od nowa. Dokładnie to właśnie stało się 12 sierpnia w gminie Góra. Komitet referendalny poinformował mieszkańców, że ponownie składa zawiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą referendum w sprawie odwołania Burmistrza Góry i całej Rady Miejskiej. Powód? Cytujemy dosłownie: "Poprzednie zawiadomienie zawierało błąd formalny, którego na tym etapie nie można skorygować". Błąd formalny. Dwa słowa, które w tym komunikacie robią za dywan, pod który wjechało kilka tygodni pracy i podpisy mieszkańców. Rewolucja odwołana z powodu braku znajomości formularza Trzeba to powiedzieć wprost, bo owijanie w bawełnę nikomu tu nie pomoże. Grupa ludzi uznała, że burmistrz i wszyscy radni nadają się do odwołania. Że gmina jest zarządzana tak źle, i...

PCPR w Górze zaprasza do rodzicielstwa zastępczego - akurat teraz

Są w komunikacji samorządowej momenty, w których milczenie mówi więcej niż konferencja prasowa. Powiat górowski właśnie taki moment zaliczył - i to z przytupem. Co się właściwie stało W środę Radio Wrocław opublikowało materiał, po którym w Górze powinno być gorąco. Prokuratura w Głogowie prowadzi śledztwo w sprawie seksualnego wykorzystania małoletniej poniżej 15. roku życia - przestępstwa zagrożonego karą od 2 do 15 lat więzienia. Zawiadomienie wpłynęło na początku lipca. Miało dotyczyć zawodowej rodziny zastępczej z powiatu górowskiego, w której - według zgłoszenia - dorosły syn opiekunki dopuścił się innej czynności seksualnej wobec dziewczynki znajdującej się w pieczy. Nikt na razie nie usłyszał zarzutów. Nastolatka została przesłuchana w obecności biegłego psychologa. Jaki jest tego wynik? Jeszcze nie wiadomo. Rozgłośnia ustaliła też, że dziewczynkę zabrano z rodziny, a w pieczy wszczęto procedurę niebieskiej karty. Jak podkreśliło radio - nie po raz pierwszy. Opiekunka prowadzi ...

Komitet referendalny krzyczy „zastraszanie”, ale dowodów nie pokazuje

Wczoraj Komitet Referendalny w Górze opublikował dramatyczny wpis. Samochód jednego z członków miał zostać celowo zniszczony – oblany „kwasem lub inną substancją żrącą”. Straty oszacowano wstępnie na około 6 tysięcy złotych, uszkodzona miała być też chłodnica. Sprawa trafiła na policję, a autorzy wpisu od razu zasugerowali, że może to być próba zastraszenia. Brzmi poważnie. Tyle że im dłużej się temu przyglądać, tym więcej pojawia się pytań, na które w poście nie ma odpowiedzi. Po pierwsze – skąd nagle wiadomo, że to kwas? We wpisie nie ma ani słowa o badaniach laboratoryjnych, ani o tym, kto i kiedy stwierdził obecność substancji żrącej. Jest za to sformułowanie „kwas lub inna substancja żrąca”, co w praktyce oznacza: „nie wiemy, ale brzmi groźnie”. Do tego pojawia się „wstępna opinia rzeczoznawcy”. Tylko że między zdarzeniem a publikacją minęło bardzo niewiele czasu (z treści wynika, że to świeży post). Na tyle mało, że trudno uwierzyć, by rzeczoznawca zdążył realnie obejrzeć pojazd,...

Ludzie nie lubią czuć się narzędziem w cudzej walce

W Urzędzie Miasta i Gminy Góra złożono formalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza Tadeusza Juski oraz całej rady miejskiej. Inicjatorzy, na czele z Arkadiuszem Gortychem (byłym podwładnym Ireny Krzyszkiewicz, który po zmianie władzy stracił pracę), zapowiadają zbieranie podpisów i przekonują, że mieszkańcy powinni mieć możliwość oceny obecnych władz. Na papierze wygląda to jak klasyczny mechanizm demokracji bezpośredniej. W praktyce jednak już pierwsze dni po publikacji informacji pokazały, że szanse na powodzenie tej inicjatywy są znikome. Komentarze pod artykułem na portalu elka.pl nie pozostawiają większych złudzeń. Zamiast szerokiego, oddolnego ruchu, widać przede wszystkim głębokie podziały i wyraźną niechęć do angażowania się w całą sprawę. Wielu mieszkańców wprost deklaruje, że nie zamierza brać w referendum udziału, niezależnie od tego, co się wydarzy. „Ja na żadne referendum nie idę”, „My też na referendum nie idziemy”, „Na żadn...

Zemsta i stare układy? Kulisy referendum w Górze

W Górze złożono wniosek o referendum w sprawie odwołania burmistrza Tadeusza Juski oraz całej rady miejskiej. Formalnie wszystko wygląda jak należy – komitet napisał pismo, pismo trafiło do urzędu, procedura rusza, ale czy referendum będzie to jeszcze nie wiadomo, bo pomysł musi zyskać poparcie górowian. W praktyce jednak od pierwszego dnia cała sprawa pachnie czymś zupełnie innym niż troską o losy gminy. Na zdjęciu, które towarzyszy informacji o złożeniu dokumentów, widać kilka konkretnych twarzy. I to właśnie te twarze stały się głównym tematem komentarzy pod postem. Nie ma tam przypadkowych mieszkańców. Są tam osoby, które w ostatnich miesiącach miały bezpośredni kontakt z obecnym burmistrzem – i ten kontakt najwyraźniej nie zakończył się po ich myśli. Jeden z mężczyzn widocznych na zdjęciu to były pracownik urzędu miasta. Stracił pracę. Jeszcze niedawno, jak twierdzą osoby z magistratu, był gotów nosić poprzednią burmistrz na rękach. Dziś występuje w roli pokrzywdzonego. Pracownicy...

W Górze „referendum” już się odbyło… na Facebooku. A w urzędzie zapadła inna decyzja

Sesja rady miejskiej w Górze miała być miejscem, w którym radni i burmistrz Tadeusz Juska rozliczą się z wykonania budżetu i wezmą odpowiedzialność za swoje decyzje. I tak się stało. Rada udzieliła burmistrzowi absolutorium i wotum zaufania. Koniec tematu. Albo raczej – powinien być koniec tematu. Zamiast tego mamy kolejną odsłonę lokalnej wojny domowej, która trwa od lat. Po tym, jak Tadeusz Juska objął urząd i zaczął budować jakąkolwiek współpracę w samorządzie, część środowiska, które wcześniej rządziło gminą, nie może się z tym pogodzić. Dwa lata, klęska ich kandydatki na burmistrza i nadal zero refleksji. Zamiast pogodzić się z wynikiem wyborów i pracować dla gminy, wolą podtrzymywać podziały i siać ferment. Najlepszym przykładem tego, jak nisko to wszystko zeszło, jest post na fb autorstwa Karola Kowalskiego. Konto, które wygląda jak klasyczny fejk, wrzuca ankietę o referendum w sprawie odwołania burmistrza. 71% „tak”. Komentarze pod spodem to już czysta poezja lokalnego hejtu. M...

Jeśli ten trend się utrzyma, za 10 lat Góra będzie wyglądać zupełnie inaczej

Góra się kurczy. I nie, to nie jest metafora - z gminy ubywa ludzi szybciej, niż przybywa pomysłów, jak ten trend zatrzymać. Gmina Góra ma problem, którego nie da się przykryć ani ładnym wykresem, ani urzędowym spokojem, ani zdaniem w stylu "taka jest sytuacja w całym kraju". Owszem - depopulacja dotyka dziś wielu samorządów. Ale kiedy spojrzy się na liczby z raportu o stanie gminy za 2025 rok, trudno udawać, że chodzi wyłącznie o ogólnopolską statystykę. Tu widać konkretny, regularny odpływ mieszkańców. Rok po roku. Bez fajerwerków, za to z konsekwencją godną szwajcarskiego zegarka. W 2016 roku Gminę Góra zamieszkiwało 19 911 osób. W 2025 roku już tylko 17 896. To oznacza spadek o 2015 mieszkańców w ciągu dekady. Innymi słowy - to tak jakby z mapy lokalnej wspólnoty w 10 lat wyparowała Chróścina, Stara Góra, Czernina, Jastrzębia i Sławęcice. Nie w przenośni. Dosłownie. Najbardziej wymowne jest jednak to, że nie mówimy o jednorazowym tąpnięciu. To nie był jeden zły rok, jeden...

Chcą naprawiać śmieci w Górze

W Górze powstał komitet obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, który postanowił wziąć się za system gospodarowania odpadami. Ambitnie? Owszem. Odważnie? Zdecydowanie. Przekonująco? No i tu zaczyna się kabaret. Bo kiedy schodzimy z poziomu wielkich słów na poziom konkretu, liczb i logiki, okazuje się, że ten projekt bardziej przypomina próbę naprawy zegarka młotkiem niż poważną propozycję dla gminy. I nie - problemem nie jest to, że obywatele chcą zabierać głos. Mają do tego pełne prawo. Problemem jest to, że ktoś próbuje sprzedać wyliczenia zrobione na chybcika jako receptę na uzdrowienie systemu wartego ponad 6 milionów złotych rocznie. W dokumentach widzimy pięcioosobowy komitet, widzimy pełnomocnika, widzimy podpisy. Nie widzimy natomiast ani słowa o doświadczeniu w gospodarce odpadami, finansach komunalnych, analizie kosztów czy prawie samorządowym. I jasne - dyplom nie jest warunkiem zabierania głosu. Ale jeśli ktoś wchodzi z buta w temat skomplikowanego systemu publicznego, to ...

Lata 2000. w Górze – gotowy scenariusz na „Ranczo”

Białe vito kojarzyło się z funkcjonariuszami Straży Miejskiej.   Radosław Stolarczyk przez lata był komendantem SM. Niektóre wspomnienia z mniejszych miast wracają nie jak pojedyncze obrazki, tylko jak cały odcinek serialu: z narracją, drugoplanowymi bohaterami, dialogami, które same się piszą, i tłem, które dziś brzmi niemal niewiarygodnie, a wtedy było po prostu codziennością. I kiedy człowiek trafia na archiwalne teksty z tamtych lat, ma wrażenie, że Góra w pierwszej dekadzie lat 2000. była gotowym scenariuszem na „Ranczo” - tylko bez ekipy filmowej i z nieco mniej wygładzonym językiem. Wystarczy wziąć taką z pozoru zwykłą wiadomość jak ta z Radia Elka o tym, że do Straży Miejskiej w Górze dołączyła kobieta - wówczas 32-letnia Agnieszka Morżak, jedyna wówczas wśród strażników. Niby informacja jakich wiele: ktoś dostał pracę, ktoś pojechał na szkolenie, ktoś zaczyna służbę. A jednak w tej historii jest cały klimat epoki. Z jednej strony poczucie, że „mundur to porządek” i że nowa...

Co działo się 5 maja w urzędzie? Kulisy, o których do dziś mówi się półgłosem

Były w kalendarzu dni ważne, były i takie, które wypadało zapamiętać. A potem był 5 maja - dzień, który w urzędzie w Górze funkcjonował jak lokalne święto państwowe. Nieoficjalne, nigdzie nie zapisane, ale respektowane z gorliwością godną lepszej sprawy. Imieniny ówczesnej burmistrz Ireny Krzyszkiewicz.  Dziś wielu urzędników patrzy w kalendarz z nutą nostalgii, a może i lekkiego zawodu. Bo choć oficjalnie był to zwykły dzień pracy, w praktyce przypominał raczej gminną wersję „Trzech Króli” - tyle że bez wolnego dnia. Gabinet, który pękał w szwach Relacje osób, które miały okazję uczestniczyć - z własnej woli lub mniej - wskazują, że centrum wydarzeń był gabinet burmistrzowej pochodzącej z Czerniny. To tam przez cały dzień przewijały się delegacje, rotacyjnie wpuszczane niczym goście do ekskluzywnego klubu z ograniczoną liczbą miejsc. Krzesła? Towar deficytowy. Kto się załapał, ten miał szczęście. Reszta czekała - cierpliwie lub mniej - w sekretariacie, przypominając sceny żywcem w...

Nowa kierownik, czyli z cienia na scenę - kobieta, która postawiła DK w Górze na nogi

W Domu Kultury w Górze dzieje się coś, co jeszcze niedawno wielu uznałoby za scenariusz z gatunku science fiction. Instytucja, która przez ostatnie lata balansowała na cienkiej linie między „jakoś to będzie” a „czy ktoś jeszcze pamięta, że istniejemy?”, dziś przeżywa wyraźny renesans. I choć oficjalnie sukces ma wielu ojców, to w praktyce jedno nazwisko powraca tu jak refren dobrze znanej piosenki - Aneta Juska. Od roku kierownik górowskiego DK, a w praktyce - filar, opoka i punkt odniesienia dla wszystkiego, co się tam dzieje. To nie jest jedna z tych funkcji wpisanych do tabelki w Excelu. To rola, która realnie nadaje kierunek, tempo i sens. Pani Aneta Juska nie przyszła do Domu Kultury z przypadku. Ona w nim wyrosła. Od najmłodszych lat związana z tą sceną jako wokalistka, uczennica Jana Kubiaka, przeszła drogę od dziewczyny z mikrofonem do osoby, która dziś rozdaje karty w lokalnej kulturze. I robi to bez zadęcia, ale z wyraźnym efektem. Jej koncert podczas otwarcia sali widowiskow...