Procedury były. Audyty też. Była nawet dokumentacja opisująca wykonywanie kopii zapasowych w chmurze. Tyle że takich kopii nie wykonywano. Do tego niewystarczająco zabezpieczona serwerownia, aktywne konta byłych pracowników i zakup, którego według NIK nie można rozliczyć z grantu. Wystąpienie pokontrolne dotyczące Urzędu Miasta i Gminy w Górze pokazuje, jak duża potrafi być odległość między bezpieczeństwem opisanym w zarządzeniu a bezpieczeństwem rzeczywistym. W tej historii szczególnie ważna jest chronologia. Kontrola objęła zarówno końcówkę wieloletnich rządów Ireny Krzyszkiewicz , jak i pierwsze miesięce urzędowania jej następcy, Tadeusza Juski . Nie jest więc uczciwe opowiadanie o tym dokumencie tak, jakby historia górowskiego urzędu zaczęła się dopiero wraz ze zmianą burmistrza. Większa część badanego okresu przypadła na rządy Ireny Krzyszkiewicz. Co więcej, podstawowa dokumentacja bezpieczeństwa powstała jeszcze wcześniej, właśnie za jej urzędowania. Także przygotowanie p...
Bezkompromisowa kronika gminy Góra