Przejdź do głównej zawartości

Radna od bezpieczeństwa

Mieszkańcy wsi Jastrzębia alarmują o niebezpiecznych sytuacjach na drodze wojewódzkiej nr 324, zwłaszcza w rejonie przystanków autobusowych. W ich imieniu radna Gminy Góra, Urszula Ćwikła, wystosowała interpelację do Burmistrza Miasta i Gminy Góra, domagając się pilnych działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa pieszych.

Radna Urszula Ćwikła, która walczy o bezpieczeństwo na drodze.

W ostatnim czasie doszło kilkukrotnie do bardzo groźnych sytuacji, gdzie tylko łut szczęścia i szybka reakcja przechodzących osób pozwoliły na uniknięcie groźnych dla życia i zdrowia skutków potrącenia – alarmuje radna w piśmie.

Problemem jest intensywny ruch pojazdów ciężarowych i dostawczych, które często poruszają się z dużą prędkością. Mieszkańcy zwracają uwagę, że gwałtowne hamowanie takich pojazdów może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, zwłaszcza w pobliżu słabo oznakowanych przejść dla pieszych.

Radna w interpelacji apeluje o „dodatkowe oznakowanie przejścia dużym znakiem fluorescencyjnym »A-17 Kierowco zwolnij« oraz tymczasowy próg zwalniający”, co jej zdaniem mogłoby skutecznie zwiększyć uwagę kierowców i poprawić bezpieczeństwo pieszych, w tym dzieci korzystających z przystanków.

Mieszkańcy Jastrzębiej mają nadzieję, że ich postulaty zostaną uwzględnione przy przyszłym remoncie drogi. Domagają się również lepszego oświetlenia przejść oraz ich odpowiedniego oznakowania na całej długości miejscowości.

Czy władze gminy podejmą działania, zanim dojdzie do tragedii? Czekamy na odpowiedź burmistrza.

foto. facebook

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piekło w podstawówce i bezradność dorosłych?

DGR24 nie bierze jeńców i nie zamiata lokalnych brudów pod dywan, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi zdrowie i życie najmłodszych mieszkańców. W Szkole Podstawowej nr 3 przy ulicy Poznańskiej atmosfera zrobiła się dosłownie gorąca - i to w najbardziej dosłownym, pirotechnicznym wręcz znaczeniu. Mury, które według założeń podstawy programowej powinny kojarzyć się ze zdobywaniem wiedzy i bezpiecznym dorastaniem, zamieniają się powoli w poligon doświadczalny dla domorosłych pirotechników. Pytanie tylko brzmi: czy placówka edukacyjna przygotowuje uczniów do egzaminów ósmoklasisty, czy do castingu do nowego Mad Maxa? Zaczęło się w ubiegły piątek. Zamiast spokojnego oczekiwania na weekendowy odpoczynek, ktoś wpadł na genialny w swej prostocie pomysł: po co czekać na wywóz odpadów, skoro można je zutylizować na miejscu? W szkolnym koszu na śmieci zapłonął ogień. Dym, smród, zamieszanie, zapewne odrobina paniki na korytarzu i… co? Prawdopodobnie nic, bo .... zaledwie kilka dni później kreatywność p...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

„Dużo zarabiałam, więc kradłam” – bezczelne tłumaczenia księgowej, która oszukała system!

Stało się. Prokuratura Rejonowa w Głogowie właśnie rzuciła na stół akt oskarżenia, który czyta się jak scenariusz kiepskiej komedii kryminalnej, gdyby nie fakt, że za te „żarty” zapłaciliśmy my wszyscy. Główna bohaterka, 70-letnia Elżbieta P., przez szesnaście długich lat traktowała publiczne konta jak własny bankomat bez limitu. Kwota? Bagatela, ponad 1,2 miliona złotych. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa. Elżbieta P., jako główna księgowa w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Górze oraz szkołach w Jemielnie i Irządzach, miała wszystko: dostęp do kont, bankowość elektroniczną i podpis kwalifikowany. I tak, od stycznia 2009 roku, złotówka do złotówki, tysiąc do tysiąca, budowała swoje „stałe źródło dochodu”. „Nie wiem, dlaczego to robiłam” Najbardziej rozbrajająca jest jednak linia obrony oskarżonej. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy - „W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaś...