Rada Miejska w Górze przyjęła uchwałę o nadaniu nazwy kolejnemu skwerowi. Od teraz fragment miasta będzie nosił imię Skweru Pamięci Hufca ZHP Góra. Sama idea pamięci – piękna. Problem w tym, że coraz częściej pamięć zastępuje przyszłość, a symbole wypierają realny rozwój.
Góra nie jest dziś miastem, które się rozwija. Góra się zwija.
Dziś mamy pustki, wspomnienia i tablice.
Najboleśniejszym symbolem tej drogi jest szpital. Prawdziwy – z ludźmi, historiami, dyżurami nocnymi i karetkami na sygnale. Szpital, który tworzyli lekarze, pielęgniarki, ratownicy, pracownicy administracji, obsługa techniczna, kierowcy karetek. Setki ludzi, którzy przez lata trzymali zdrowie i życie mieszkańców Góry w swoich rękach.
Ten szpital został sprzedany.
I jeśli już mamy nadawać nazwy skwerom, to może kolejny powinien nosić imię tej załogi, a nie kolejnej idei, za którą nie idą czyny. Skwer Pamięci Pracowników Górowskiego Szpitala – to byłaby nazwa prawdziwa, uczciwa i bolesna, ale szczera.
Tymczasem „twarz sprzedaży szpitala” Piotr Wołowicz z PO nie znika z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – pracuje cicho, bez rozgłosu, klikając w klawiaturę w Starostwie Powiatowym w Górze. Tak, by się nie rzucać w oczy.
I tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie wielu mieszkańców – i nie przestanie zadawać.
Jak to możliwe, że starosta Kazimierz Bogucki z PiS, publicznie przedstawiany jako obrońca szpitala, pozwala na zatrudnianie osoby kojarzonej ze sprzedażą tej placówki? Zwłaszcza że w przestrzeni medialnej pojawiały się przeprosiny po wyrokach sądu, w których przyznano, że to właśnie Boguckiego niesłusznie pomawiano o sprzedaż szpitala.
Z dokumentów wynika, że w 2024 roku ta sama osoba otrzymała 223 tysiące złotych brutto z tytułu umowy o pracę. Naturalne pytanie brzmi: ile wyniesie ta kwota w 2025 roku?
Bo tak właśnie kończą się losy ludzi, którzy podpisują się pod aktami o znaczeniu historycznym dla lokalnej społeczności – jedni tracą pracę, bezpieczeństwo i przyszłość, inni stabilizują się w urzędowych gabinetach.
Tylko że od samej pamięci nie przybywa miejsc pracy, nie wraca szpital, nie odradza się przemysł. Pamięć jest ważna, ale bez rozwoju staje się tylko kroniką upadku.

Ładnie napisane. Przekażcie sprawę do Patryk Słowik z WP , może będzie artykuł. Pan Bogucki ma syna doradcę Prezydenta może pociągnie ktoś za sznurki
OdpowiedzUsuńKto głosował za sprzedażą szpitala? Czy jest tam gdzieś Piotr Wołowicz? Jakoś dziwnie od lat pomija sie nazwiska i imiona radnych, którzy podnieśli rękę za sprzedażą szpitala. Piotr Wołowicz jako Starosta wykonał decyzhę radnych. Może więc czas przestać tworzyć tą nagonkę od lat. Szpital i tak by upadł a decyzja radnych tylko to przyspieszyła. Porozmawiajcie z wieloma pracownikami na ten temat
OdpowiedzUsuńOd przemian po 1989r. Nie było w Górze władz miasta i powiatu które rządziły w interesie publicznym. To taka mała " cosa nostra" ich interesuje tylko " kasa " No cóż takie czasy.
OdpowiedzUsuńPost napisany bez znajomości tematu i faktów, tendencyjnie. Po pierwsze szpital generował coraz większe zadłużenie. Kolejne kredyty zaciągane na jego utrzymanie a poręczane przez Powiat nie poprawiały sytuacji szpitala, wręcz przeciwnie pogłębiały jego zadłużenie oraz zadłużenie Powiatu, który był ich poręczycielem. Powiat nie mógł się dalej zadłużać, bowiem ustawa o finansach publicznych to uniemożliwiała i banki nie mogły udzielać kolejnych kredytów. Stąd też Rada Powiatu podjęła uchwałę o komercjalizacji Szpitala, co umożliwiło jego częściowe oddłużenie. Kolejnym etapem była uchwała Rady Powiatu o prywatyzacji szpitala i upoważnienie Zarządu Powiatu do przeprowadzenia procedury prywatyzacji. Obecny Zarząd wykonał uchwałę Rady.
OdpowiedzUsuńA podaj mi szpital w Polsce bez kredytu? Dlaczego my w powiecie górowskim zawsze mamy takie zdanie że szpital nie uda się utrzymać, kolei nie uda się przewrócić. Dlaczego? Podaj mi jeden powiat w naszym województwie który nie ma kolei i szpitala prócz naszego!
UsuńTo co piszesz i te komentarze to zwykly bezsensowny BELKOT! Swtki razy wymieniano tych ktorzy "na wniosek Piotra W. " glosowali za sprzedaza szpitala. Ba tych ktorzy glosowali i de facto sprzedali szpital nadal wybieramy jako spolecznosc Powiatu i poszczegolnych gmin na ; burmistrzow, wojtow i radnych....wiec przestancie co kilka miesiecy przypominac ta sytuacje bo to pic na muchy....wiadomo ,ze chodzi o duze pieniadze,prestiz i spokoj.....w tym gorowskim powiecie byle by byla kasa i apanaze to najwieksi wrogowie spijaja sobie nektar z usteczek! Niesmaczne jest ,ze Kazimierz B. obsciskuja sie z Ryszardem W. za marne po ponad 20 tys. zlotych mimo ,ze jeszcze kilka miesiecy temu mowili o sobie takie rzeczy , takie wulgaryzmy i takie brzydkie slowa ,ze uczciwym ludzia oczy z galek wyskatuja. Okazuje sie rowniez ,ze chec dopadniecia do koryta i diet spowodowala ,ze sobie podniesli apanaze przy jednym tylko glosie sprzeciwu !? Gdiez Ci co z obrzydzeniem pisali i mowili o tych ktorzy marzyli o coraz wiekszych placach !!? gdzie Pan B.,Pan Zbigniew J. gdzie Grazyna O.,gdzie Miroslaw Z. ktorzy dla "czarnrgo Ludu" mowili ,ze ida do samorzadu by powiat byl lepszy a nie po mamone i stanowiska ? Zbychu i Mirku co sie z Wami stalo ? Mamona to wasz zloty cielec !?
OdpowiedzUsuńTo wielkie nieporozumienie. Szpital można było wcześniej uratować, takich momentów było co najmniej kilka. Także wówczas, gdy zarówno powiatem (pan Bogucki - pierwsza kadencja jako starosta), jak i w Polsce rządził PiS. Wystarczyło zaangażować się w rozmowy z ówczesnym wojewodą także z PiS, zainteresować tematem, przekonać. Niestety, tamten okres zapamiętamy jako lament radnego Żłobińskiego pod budynkiem szpitala. Prawie jak Hołownia nad Konstytucją.
OdpowiedzUsuńKiedy głosowała rada powiatu, była to desperacka próba uratowania szpitala poprzez sprzedaż.