Przejdź do głównej zawartości

Skwer zamiast przyszłości

Rada Miejska w Górze przyjęła uchwałę o nadaniu nazwy kolejnemu skwerowi. Od teraz fragment miasta będzie nosił imię Skweru Pamięci Hufca ZHP Góra. Sama idea pamięci – piękna. Problem w tym, że coraz częściej pamięć zastępuje przyszłość, a symbole wypierają realny rozwój.


Góra nie jest dziś miastem, które się rozwija. Góra się zwija.

Mieliśmy mleczarnię DEMI – naszą, lokalną, dającą pracę i tożsamość. Dziś jest coś „na kształt”, ale już nie nasze.
Mieliśmy cukrownię Góra Śląska – przemysłowy filar regionu. Nie mamy.
Mieliśmy Merę, POM, WPBK, młyn.
Mieliśmy bary, restauracje, miejsca spotkań i pracy.

Dziś mamy pustki, wspomnienia i tablice.

Najboleśniejszym symbolem tej drogi jest szpital. Prawdziwy – z ludźmi, historiami, dyżurami nocnymi i karetkami na sygnale. Szpital, który tworzyli lekarze, pielęgniarki, ratownicy, pracownicy administracji, obsługa techniczna, kierowcy karetek. Setki ludzi, którzy przez lata trzymali zdrowie i życie mieszkańców Góry w swoich rękach.

Ten szpital został sprzedany.

I jeśli już mamy nadawać nazwy skwerom, to może kolejny powinien nosić imię tej załogi, a nie kolejnej idei, za którą nie idą czyny. Skwer Pamięci Pracowników Górowskiego Szpitala – to byłaby nazwa prawdziwa, uczciwa i bolesna, ale szczera.

Tymczasem „twarz sprzedaży szpitala” Piotr Wołowicz z PO nie znika z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – pracuje cicho, bez rozgłosu, klikając w klawiaturę w Starostwie Powiatowym w Górze. Tak, by się nie rzucać w oczy.

I tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie wielu mieszkańców – i nie przestanie zadawać.

Jak to możliwe, że starosta Kazimierz Bogucki z PiS, publicznie przedstawiany jako obrońca szpitala, pozwala na zatrudnianie osoby kojarzonej ze sprzedażą tej placówki? Zwłaszcza że w przestrzeni medialnej pojawiały się przeprosiny po wyrokach sądu, w których przyznano, że to właśnie Boguckiego niesłusznie pomawiano o sprzedaż szpitala.

Z dokumentów wynika, że w 2024 roku ta sama osoba otrzymała 223 tysiące złotych brutto z tytułu umowy o pracę. Naturalne pytanie brzmi: ile wyniesie ta kwota w 2025 roku?

To nie jest zazdrość. To nie jest atak personalny.
To jest rozliczanie decyzji, które miały realne skutki dla miasta i powiatu.

Bo tak właśnie kończą się losy ludzi, którzy podpisują się pod aktami o znaczeniu historycznym dla lokalnej społeczności – jedni tracą pracę, bezpieczeństwo i przyszłość, inni stabilizują się w urzędowych gabinetach.

A miasto? Miasto dostaje skwer.
Ładny. Uporządkowany. Z tabliczką.

Tylko że od samej pamięci nie przybywa miejsc pracy, nie wraca szpital, nie odradza się przemysł. Pamięć jest ważna, ale bez rozwoju staje się tylko kroniką upadku.

I może właśnie dlatego te nazwy tak bolą.
Bo coraz częściej przypominają nie o tym, kim jesteśmy –
ale o tym, czego już nie mamy.

Komentarze

  1. Ładnie napisane. Przekażcie sprawę do Patryk Słowik z WP , może będzie artykuł. Pan Bogucki ma syna doradcę Prezydenta może pociągnie ktoś za sznurki

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto głosował za sprzedażą szpitala? Czy jest tam gdzieś Piotr Wołowicz? Jakoś dziwnie od lat pomija sie nazwiska i imiona radnych, którzy podnieśli rękę za sprzedażą szpitala. Piotr Wołowicz jako Starosta wykonał decyzhę radnych. Może więc czas przestać tworzyć tą nagonkę od lat. Szpital i tak by upadł a decyzja radnych tylko to przyspieszyła. Porozmawiajcie z wieloma pracownikami na ten temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpital by nie upadł. A jakby upadł to dopiero teraz. Już nie miał praktycznie żadnego zadłużenia i został wyciągnięty na ostatnią prostą

      Usuń
  3. Od przemian po 1989r. Nie było w Górze władz miasta i powiatu które rządziły w interesie publicznym. To taka mała " cosa nostra" ich interesuje tylko " kasa " No cóż takie czasy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Post napisany bez znajomości tematu i faktów, tendencyjnie. Po pierwsze szpital generował coraz większe zadłużenie. Kolejne kredyty zaciągane na jego utrzymanie a poręczane przez Powiat nie poprawiały sytuacji szpitala, wręcz przeciwnie pogłębiały jego zadłużenie oraz zadłużenie Powiatu, który był ich poręczycielem. Powiat nie mógł się dalej zadłużać, bowiem ustawa o finansach publicznych to uniemożliwiała i banki nie mogły udzielać kolejnych kredytów. Stąd też Rada Powiatu podjęła uchwałę o komercjalizacji Szpitala, co umożliwiło jego częściowe oddłużenie. Kolejnym etapem była uchwała Rady Powiatu o prywatyzacji szpitala i upoważnienie Zarządu Powiatu do przeprowadzenia procedury prywatyzacji. Obecny Zarząd wykonał uchwałę Rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podaj mi szpital w Polsce bez kredytu? Dlaczego my w powiecie górowskim zawsze mamy takie zdanie że szpital nie uda się utrzymać, kolei nie uda się przewrócić. Dlaczego? Podaj mi jeden powiat w naszym województwie który nie ma kolei i szpitala prócz naszego!

      Usuń
    2. powiat polkowicki, znacznie bogatszy od górowskiego

      Usuń
  5. To co piszesz i te komentarze to zwykly bezsensowny BELKOT! Swtki razy wymieniano tych ktorzy "na wniosek Piotra W. " glosowali za sprzedaza szpitala. Ba tych ktorzy glosowali i de facto sprzedali szpital nadal wybieramy jako spolecznosc Powiatu i poszczegolnych gmin na ; burmistrzow, wojtow i radnych....wiec przestancie co kilka miesiecy przypominac ta sytuacje bo to pic na muchy....wiadomo ,ze chodzi o duze pieniadze,prestiz i spokoj.....w tym gorowskim powiecie byle by byla kasa i apanaze to najwieksi wrogowie spijaja sobie nektar z usteczek! Niesmaczne jest ,ze Kazimierz B. obsciskuja sie z Ryszardem W. za marne po ponad 20 tys. zlotych mimo ,ze jeszcze kilka miesiecy temu mowili o sobie takie rzeczy , takie wulgaryzmy i takie brzydkie slowa ,ze uczciwym ludzia oczy z galek wyskatuja. Okazuje sie rowniez ,ze chec dopadniecia do koryta i diet spowodowala ,ze sobie podniesli apanaze przy jednym tylko glosie sprzeciwu !? Gdiez Ci co z obrzydzeniem pisali i mowili o tych ktorzy marzyli o coraz wiekszych placach !!? gdzie Pan B.,Pan Zbigniew J. gdzie Grazyna O.,gdzie Miroslaw Z. ktorzy dla "czarnrgo Ludu" mowili ,ze ida do samorzadu by powiat byl lepszy a nie po mamone i stanowiska ? Zbychu i Mirku co sie z Wami stalo ? Mamona to wasz zloty cielec !?

    OdpowiedzUsuń
  6. To wielkie nieporozumienie. Szpital można było wcześniej uratować, takich momentów było co najmniej kilka. Także wówczas, gdy zarówno powiatem (pan Bogucki - pierwsza kadencja jako starosta), jak i w Polsce rządził PiS. Wystarczyło zaangażować się w rozmowy z ówczesnym wojewodą także z PiS, zainteresować tematem, przekonać. Niestety, tamten okres zapamiętamy jako lament radnego Żłobińskiego pod budynkiem szpitala. Prawie jak Hołownia nad Konstytucją.
    Kiedy głosowała rada powiatu, była to desperacka próba uratowania szpitala poprzez sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

200 zł za 2 godziny w hotelu. Oto jak wygląda 'legalna działalność' w Górze

Kiedy człowiek myśli, że lokalne grupy na Facebooku służą do wymiany garnków, ogłoszeń o zagubionych kotach albo szukania opału, życie mówi: „Trzymaj mi piwo”. Bo oto pewien mieszkaniec Góry – jak sam twierdzi, prowadzący   legalną działalność gospodarczą   – zaproponował jednej z użytkowniczek… udział w erotycznych produkcjach. Oczywiście wszystko „na umowę”, „bez twarzy”, „do wyboru z kobietą lub z mężczyzną”, a dla bardziej otwartych – w „różnych kombinacjach”. Serio. A na koniec wysłał jej zdjęcie jak uprawia seks.Od „szukam pracy” do „liżemy się do jednej kamery” Zaczęło się całkowicie banalnie. Młoda dziewczyna wrzuciła post na lokalnej grupie mieszkańców Góry – jakich tam setki – że szuka pracy. Chwilę później pod postem pojawił się niepozorny komentarz: „Odezwij się na priv, mam coś”. No to się odezwała. I wtedy zaczęła się jazda. Zamiast propozycji pomocy w sklepie, w gastronomii albo przy ulotkach, pojawił się…   scenariusz domowego porno . Z maską lub bez. Z do...