Przejdź do głównej zawartości

Księgarz z krwi i papieru

Są w życiu Góry takie postaci, które nie potrzebowały afiszy ani tytułów honorowych. Wystarczył szyld nad drzwiami i światło w witrynie. Śp. Ludwik Lach, urodzony 12 kwietnia 1919 roku, zmarły 12 marca 2010 roku, przez ponad sześć dekad prowadził w Górze księgarnię, która stała się czymś więcej niż sklepem z książkami. Była miejscem spotkań, rozmów i zaufania.


Księgarnia „Lach” działała od 1947 roku. Przez lata funkcjonowała w realiach, które zmieniały się jak w kalejdoskopie - od powojennej biedy, przez czasy centralnie sterowanej kultury, aż po wolny rynek i zalew kolorowych nowości. A jednak jedno się nie zmieniało - za ladą stał człowiek, który znał swoją pracę i swoich klientów.

Pan Ludwik zaczynał w czasach, gdy książka była towarem deficytowym. Dobre tytuły trzeba było zdobywać, a ludzie potrafili czekać i dzielić się jednym egzemplarzem. Bywało, że półki wypełniały pozycje obowiązkowe dla epoki, niekoniecznie dla czytelnika. On jednak potrafił odnaleźć w tym wszystkim sens - wiedział, co warto polecić, co sprowadzić, o co zapytać przy następnej wizycie.

Nie był sprzedawcą w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Nie namawiał, nie wciskał, nie pracował „na wynik”. Rozmawiał. Słuchał. Pamiętał. Wiedział, kto czyta historię, kto szuka poezji, a kto przyjdzie po podręcznik dla dziecka. Wiele osób wspomina, że do księgarni Lacha chodziło się nie tylko po książkę, ale po zwykłe, ludzkie słowo.

Przez lata pracował wspólnie z rodziną. Księgarnia była sprawą domową - naturalnym przedłużeniem życia. To nie była marka tworzona przez marketing, lecz nazwisko, które zobowiązywało. Kiedy mówiło się w mieście „idę do Lacha”, wszyscy wiedzieli, o jakie miejsce chodzi.

Był człowiekiem spokojnym, życzliwym, zawsze uprzejmym. Nawet w podeszłym wieku, kiedy zdrowie zaczynało przypominać o upływie czasu, pojawiał się w księgarni. Dla wielu mieszkańców był stałym elementem krajobrazu - tak oczywistym, że niemal niezauważalnym. Dopiero jego odejście uświadomiło, jak bardzo był potrzebny.

Zmarł 12 marca 2010 roku, na miesiąc przed swoimi 91. urodzinami. Zostawił po sobie nie tylko wspomnienie długiej pracy, ale coś znacznie ważniejszego - poczucie, że kultura w małym mieście ma twarz konkretnego człowieka.

Dziś księgarnie często są sieciowe, szybkie, anonimowe. Klikamy, zamawiamy, odbieramy. A jednak w pamięci wielu mieszkańców wciąż żyje obraz starszego pana za ladą, wśród regałów, który potrafił powiedzieć: „To będzie dobra książka”.

I rzeczywiście - zwykle miał rację.





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Informatorzy: podejrzany to ...

Pojawiają się nowe informacje w sprawie sobotniego (14 czerwca) zabójstwa 50-letniego mężczyzny, do którego doszło na ul. Poznańskiej w Górze. Jak ustalił portal DGR24, osobą podejrzewaną o dokonanie ataku jest 33-letni Piotr B. — tak twierdzą niezależni informatorzy, znający kulisy sprawy. Przypomnijmy — do tragedii doszło podczas spotkania towarzyskiego. Według ustaleń policji i prokuratury, między dwoma mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań, po czym 33-latek ugodził 50-latka ostrym narzędziem. Cios okazał się śmiertelny, mimo szybkiej reakcji służb ratunkowych. Sprawca został zatrzymany przez funkcjonariuszy, był pijany — ma zostać przesłuchany po wytrzeźwieniu. Choć policja i prokuratura oficjalnie nie podają jeszcze danych podejrzanego, wiele wskazuje na to, że chodzi o znanego lokalnie Piotra B. – jego nazwisko przewija się wśród świadków i mieszkańców osiedla, gdzie doszło do tragedii. Na ten moment na oficjalnych stronach policji oraz Prokuratury Rejonowej w Głogowie brak s...

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Zabójstwo w Górze: Pokłócili się o ....

Góra. Cichy, sobotni wieczór, który miał być kolejnym zwykłym spotkaniem towarzyskim, zamienił się w krwawą tragedię. W mieszkaniu przy ul. Poznańskiej rozegrała się dramatyczna scena, której finałem była śmierć 50-letniego Krzysztofa H., mieszkańca gminy Wąsosz. Prokuratura Okręgowa w Legnicy ujawnia, co doprowadziło do tej brutalnej zbrodni. Spotkanie przebiegało pozornie spokojnie – alkohol, rozmowy, znajome twarze. Nagle, bez zapowiedzi, w drzwiach pojawił się mężczyzna. 33-letni Piotr B. miał żal – jego partnerka znajdowała się w środku, a on najwyraźniej nie potrafił znieść jej obecności w towarzystwie innych mężczyzn. Słowa szybko przerodziły się w czyny. Doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny. Krzysztof H., który – jak wynika z ustaleń śledczych – próbował stanąć w obronie kobiety, stał się celem. Wtedy padł cios. Ostry nóż trafił w okolice nadobojczykową, rozcinając tętnicę i uszkadzając płuco. Krew tryskała, a życie 50-latka ulatywało z każdą sekundą. Policjanci byli pier...