Przejdź do głównej zawartości

Śmiertelny cios. Jest akt oskarżenia i data procesu

 

Zaczęło się od dramatu, który wstrząsnął Górą i szybko stał się tematem numer jeden w okolicy. Teraz ta historia wchodzi w kolejny etap.

Do tragicznego zdarzenia doszło w czerwcu 2025 roku w rejonie ulicy Poznańskiej. Późny wieczór, sprzeczka i nagła eskalacja. 33-letni mężczyzna ugodził ostrym narzędziem 50-latka. Rana była śmiertelna - jak ustalono później, doszło do przecięcia żyły szyjnej. Mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem służb.

Sprawa błyskawicznie trafiła w ręce śledczych. Podejrzany został zatrzymany, a sąd - na wniosek prokuratury - zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Zarzut? Zabójstwo, czyli najcięższy kaliber. W tle - jak to często bywa - mieszanka emocji, alkoholu i konfliktu, który wymknął się spod kontroli.

Przez kolejne miesiące śledztwo toczyło się już poza światłem fleszy. Bez konferencji, bez wielkich komunikatów. Cisza, która zwykle oznacza jedno - prokuratura układa sprawę kawałek po kawałku.

I mamy konkret.

23 grudnia 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała do Sądu Okręgowego w Legnicy akt oskarżenia. Czyli: koniec etapu „zbieramy dowody”, początek etapu „rozliczamy”.

Teraz sprawa wchodzi na salę rozpraw. Jak ustaliliśmy w prokuraturze, kolejny termin wyznaczono na 29 kwietnia 2026 roku.

Czy to będzie szybki i konkretny proces? Tu zaczynają się schody. Bo każdy, kto obserwował podobne sprawy, wie jedno - między aktem oskarżenia a wyrokiem potrafi zmieścić się naprawdę długa historia. Świadkowie, opinie biegłych, wnioski, odroczenia… lista jest długa.

Na dziś mamy więc pełny obraz: tragiczny początek na ulicy w Górze, miesiące śledztwa i wreszcie sądowy finał, który trwa.

Reszta rozegra się już na sali rozpraw. I tam - przynajmniej w teorii - powinny paść najważniejsze odpowiedzi.

Komentarze

  1. Z pół roku temu słyszałem bajkę, że ten osobnik powiesił się na prześcieradle w areszcie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

„Dużo zarabiałam, więc kradłam” – bezczelne tłumaczenia księgowej, która oszukała system!

Stało się. Prokuratura Rejonowa w Głogowie właśnie rzuciła na stół akt oskarżenia, który czyta się jak scenariusz kiepskiej komedii kryminalnej, gdyby nie fakt, że za te „żarty” zapłaciliśmy my wszyscy. Główna bohaterka, 70-letnia Elżbieta P., przez szesnaście długich lat traktowała publiczne konta jak własny bankomat bez limitu. Kwota? Bagatela, ponad 1,2 miliona złotych. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa. Elżbieta P., jako główna księgowa w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Górze oraz szkołach w Jemielnie i Irządzach, miała wszystko: dostęp do kont, bankowość elektroniczną i podpis kwalifikowany. I tak, od stycznia 2009 roku, złotówka do złotówki, tysiąc do tysiąca, budowała swoje „stałe źródło dochodu”. „Nie wiem, dlaczego to robiłam” Najbardziej rozbrajająca jest jednak linia obrony oskarżonej. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy - „W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaś...