Przejdź do głównej zawartości

Zemsta i stare układy? Kulisy referendum w Górze

W Górze złożono wniosek o referendum w sprawie odwołania burmistrza Tadeusza Juski oraz całej rady miejskiej. Formalnie wszystko wygląda jak należy – komitet napisał pismo, pismo trafiło do urzędu, procedura rusza, ale czy referendum będzie to jeszcze nie wiadomo, bo pomysł musi zyskać poparcie górowian. W praktyce jednak od pierwszego dnia cała sprawa pachnie czymś zupełnie innym niż troską o losy gminy.


Na zdjęciu, które towarzyszy informacji o złożeniu dokumentów, widać kilka konkretnych twarzy. I to właśnie te twarze stały się głównym tematem komentarzy pod postem. Nie ma tam przypadkowych mieszkańców. Są tam osoby, które w ostatnich miesiącach miały bezpośredni kontakt z obecnym burmistrzem – i ten kontakt najwyraźniej nie zakończył się po ich myśli.

Jeden z mężczyzn widocznych na zdjęciu to były pracownik urzędu miasta. Stracił pracę. Jeszcze niedawno, jak twierdzą osoby z magistratu, był gotów nosić poprzednią burmistrz na rękach. Dziś występuje w roli pokrzywdzonego. Pracownicy urzędu, którzy go znają, nie kryją zdziwienia. Mówią wprost: „nasz na szczęście były kolega zapomniał okoliczności z innym pracownikiem urzędu”. I dodają, że jeśli chce wracać do tematu, to chętnie go zaproszą i przypomną szczegóły. Szczegóły, które podobno dotyczyły konieczności - delikatnie mówiąc - rozdzielenia go od innej osoby w urzędzie. Czy teraz jednak woli występować w roli ofiary? Ów pan ma swe tajemnice, w których posiadaniu jest ktoś kto uważa burmistrza za osobę godną tego stanowiska. "Ujawnię wszystko" - mówi. - "Tadeusz Juska nie jest intrygantem, nie szczuje na siebie pracowników i mieszkańców, więc po co nam ktoś inny?" - twierdzi osoba udzielająca poparcia. O jakich materiałach mowa?

Na zdjęciu widoczna jest kobieta, która startowała w konkursie na dyrektora Domu Kultury. Konkurs ogłosił burmistrz Juska. Ona nie wygrała. Teraz widać, że jej aktywność w sprawach lokalnych wyraźnie wzrosła – ale w jednym, konkretnym kierunku.

Jest też kandydatka na radną, która w ostatnich wyborach nie weszła do rady. I tu robi się ciekawie. Zarówno ona, jak i wspomniana wcześniej kobieta, mają powiązania ze środowiskiem Ireny Krzyszkiewicz – osoby, o której w Górze od dłuższego czasu już prawie nie słychać, chyba że w kontekście relacji z osobą biorącą udział w pewnej sytuacji na drodze w Czerninie. A jednak nagle, w momencie gdy burmistrz Juska dostał absolutorium i wotum zaufania, te nazwiska znów się pojawiają.

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy do gry wchodzi informacja, którą niedawno pojawiła się w formie nagrania dźwiękowego. Otóż na terenie gminy Rydzyna odbyło się spotkanie. Były na nim osoby powiązane z obecnym komitetem referendalnym. Treść rozmów – delikatnie mówiąc – nie pozostawia złudzeń, kto i w jakim celu próbuje podgrzewać atmosferę. Nie będziemy tu cytować konkretnych zdań. Powiemy tylko tyle: osoby, które tam były, doskonale wiedzą, o co chodzi. I wiedzą też, że my to wiemy. Ale musicie mieć tam fajnie skoro wzajemnie się nagrywacie.

Tymczasem burmistrz Juska w ostatnich dniach otrzymał zarówno absolutorium, jak i wotum zaufania. Inwestycje w gminie idą do przodu. W urzędzie, jak twierdzą pracownicy, atmosfera jest spokojna. To nie jest tak, że nagle wszyscy zaczęli skakać z radości – ale nie ma też masowego buntu.

A jednak ktoś uznał, że warto marnować czas i pieniądze mieszkańców na referendum.

Komentarze pod postem komitetu mówią więcej niż oficjalne komunikaty. Ludzie nie piszą o inwestycjach, o drogach czy o planach na przyszłość. Piszą o konkretnych osobach i ich motywacjach.

Pani Maria, której komentarz zebrał najwięcej reakcji, napisała wprost:

Szybko zapomniano za kogo ‚rządów’ szpital został zlikwidowany. Jakim cudem te same osoby są u władzy i nie ma wobec tego żadnych konsekwencji?

Inna osoba dodała:

Ah, pewnie burmistrz za czasów którego wymieniane były parę razy te same chodniki lub naprawiane te same ulice był lepszy.

He-la Kaga nie owijała w bawełnę:

Grunt to rodzinka, która straciła pracę. Wiadomo kto się za tym kryje.

Teresa Tomaszewska przypomniała kontekst:

Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził! Jak poprzedniczką przepieprzyła szpital i kasy nie ma, to pasowało!

Zofia Misiaszek spojrzała na skład komitetu i skomentowała:

Świetny przykład osobowy grupy inicjatywnej. Przewodniczące Rady Rodziców, które dają przykład jak obalić władzę, która wspiera działania szkoły i której dyrektor również jest radną tyle że w powiecie. No i Prezes Fundacji prężnie działającej, który ma ściśle powiązania z poprzednim burmistrzem. Hmm świetny klan, wręcz godny zaufania!

Stanisław Linke poszedł jeszcze dalej i napisał z wyraźną ironią:

Zanim znowu usuniecie komentarz. Proponuje wyjść na ulice jeszcze w te 5 osób pokrzywdzonych przez nową władzę, przekupić 4 żuli z rynku, żeby była frekwencja i wykrzyczeć swoje niezadowolenie pod pomnikiem na rynku. Na koniec zrobić pamiątkowe zdjęcie z Panią emerytką i namówić ją by znów mimo przegranej startowała w wyborach i się ośmieszyła do reszty. Opozycja Górowska.

Robert Czerniawski był jeszcze bardziej bezpośredni:

A wiecie co wam powiem weźcie się k.... do roboty leniuchy jedne nie macie co robić grace jedne gdzie kuźwa byliście jak szpital likwidowali aaa przepraszam to nie wy to inni zakłady pracy poszły pod młotek a przepraszam to nie my nas nie było jeszcze raz wam powiem do roboty kombinatorzy

Roman Matuszewski próbował podejść do sprawy merytorycznie:

Czyli rozumiem, że taktycznie chcecie zaistnieć i zamieszać dużą łyżką. Uważam, że to nie jest dobry pomysł. Lepszym pomysłem było by gdybyście mieli jakieś dobre pomysły dla gminy i przedstawienie ich np na sesji lub burmistrzowi. Tak robi się w normalnej demokracji.

Jarosława Ka podsumowała to najkrócej i najcelniej:

Jedyny plan, to brak planu. Doczepić się do Burmistrza, nie podając konkretnych przyczyn, nie podając kandydata (ki) na Burmistrza, bo wtedy ludzi dowiedzieliby się z czyjej inicjatywy Pan Arkadiusz działa. Sam by w życiu na to nie wpadł 

I właśnie w tym zdaniu tkwi sedno całej sprawy.

Jeśli komitet referendalny naprawdę wierzy, że burmistrz Juska działa źle, to niech przedstawi konkretne zarzuty. Niech powie, kto ma go zastąpić i jak zamierza przekonać radę do współpracy. Bo na razie wygląda to tak, jakby ktoś chciał odwołać burmistrza tylko po to, żeby odwołać burmistrza i wsadzić pod żyrandol wiadomą osobę. Bez pomysłu na to, co dalej. Chyba, że pomysłem jest zapewnienie pracy swoim.

A jeśli nowy burmistrz jednak by się pojawił, to stara rada – wybrana razem z poprzednią władzą – mogłaby skutecznie blokować każdy jego ruch. I o tym też wszyscy w Górze doskonale wiedzą. Więc co trzeba zrobić? Referendum w sprawie odwołania rady. 

Tymczasem na zdjęciu z urzędu nadal stoją te same twarze. I nadal krążą te same pytania: o co tak naprawdę chodzi w tym referendum? O dobro mieszkańców? Czy może o coś znacznie bardziej osobistego?

Bo jeśli naprawdę chodziłoby o Górę, to komitet dawno przedstawiłby konkretny plan. A na razie jedyne, co widać, to stare porachunki i ludzi, którzy nagle przypomnieli sobie o „dobru gminy” dokładnie wtedy, gdy ich własne sprawy nie potoczyły się po ich myśli. Po naszym artykule pewnie zaczną mydlić oczy "konkretami", bo podpowiedzieliśmy. Tylko jest jeden problem. Za późno.

Komentarze

  1. Czemu przy tej informacji o kontursie nie ma informacji kto ten konkurs wygral?

    OdpowiedzUsuń
  2. referendum jest elementem demokracji, w tym przypadku demokracji pośredniej i nie można nikogo pozbawiać ani ograniczać w stosowaniu tego narzędzia....natomiast czytając tu przytoczone komentarze mam wrażenie, że ich twórcami są osoby, które były w kontrze do poprzedniego Burmistrza Góry i w większości były zaangażowane w wybory z różnym skutkiem

    OdpowiedzUsuń
  3. bylam w urzednie na stazu i wiem co wyprawial pewien pan z drugim panem, pare ludzi w urzedzie mialo fajne zdjecia tylko trzeba rozmazac przed publikajca

    OdpowiedzUsuń
  4. A które obietnice wyborcze spełnione duże podwyżki śmieci Dgr wypowiadaj sie ile jest soełnionych a wszyscy niestety nie hłosowali za obecnym burmistrzem i słusznie bo z obecnej władzy jestesmy niezadowoleni a szczególnie z radnych tylko ładnie było jak podpisy zbierali

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to za bezsensowny artykuł? Połowa jego treści sprowadza się do stwierdzeń w stylu: „wiemy coś, ale nie powiemy” albo „mamy nagrania, ale ich nie przytoczymy”. Szczerze mówiąc, siejecie większy ferment niż ci, którzy złożyli wniosek. Nie należę do osób broniących byłej Pani Burmistrz, jednak całe to przedstawienie brzmi tak, jakby Burmistrz Juska formalnie nie robił niczego niewłaściwego… Problem w tym, że sprawia wrażenie, jakby nie robił nic – nie widać żadnych efektów jego działań. Trudno też spokojnie oglądać jego wystąpienia w mediach, bo nigdy nie wiadomo, czy nie powie czegoś niezrozumiałego, co dodatkowo zaszkodzi wizerunkowi gminy. Zarzucacie innym skłócanie lokalnej społeczności, a tymczasem sami to pogłębiacie.
    Piszecie, że otrzymał absolutorium… Skoro jesteście tak dobrze poinformowani, to może wyjaśnijcie, dlaczego Rada Gminy nagle je przyznała? Dlaczego tylko jeden głos był przeciw, mimo powszechnego niezadowolenia? A może znowu coś wiecie, ale nie zamierzacie tego ujawnić… Twierdzicie też, że inwestycje idą do przodu – tylko jakie konkretnie? Na razie wygląda to raczej na doraźne łatanie infrastruktury albo kończenie projektów rozpoczętych w poprzednich kadencjach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może po prostu wprost zadać pytanie Panu Arkadiuszowi. Czy ostatnich 9 miesiącach widział się, rozmawiał lub miał kontakt ze swoją byłą szefową i kiedy miało to miejsce ostatni raz. Niech wypowie się jednoznacznie. Wtedy ocenimy jego wiarygodność i poddamy ją weryfikacji

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, kto ten tekst pisał tak kulawą polszczyzną??

    OdpowiedzUsuń
  8. Umieszczanie komentarzy z FB bez zgody administratora portalu jest zabronione. Lepiej je usuńcie jak.nie chcecie mieć problemów .

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawia mnie jedno - dlaczego korzystanie z praw ma dopisywaną ideologię. Góra ma to do siebie że ktokolwiek by nie był inicjatorem grupy referendalnej to zawsze znajda się oponenci, którzy będą szukać dziury w całym. Osobiście uważam, że należy się szacunek grupie, która nie szepce po kątach tylko wzięła się do pracy. Nikt nikogo nie zmusi by złożył podpis pod wnioskiem o referendum, nikt nikogo nie zmusi by poszedł na referendum i oddał głos ważny. Dlatego ostudźmy emocje i niech każdy robi swoje

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, że starosta, zarząd powiatu i wiceprzewodniczący rady zapomnieli dzięki komu mają kasę i stanowiska. Ciekawe czy ten komentarz zostanie opublikowany

    OdpowiedzUsuń
  11. Po co pisac a tym bardziej czytać jak i tak tylko wybrane komentarze sa publikowane prawda w oczy kole
    DGR BĄDZ OBIEKTYWNY

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już pisałem ci co chcą referendum niech się wezmom do roboty a nie szukać dziury w całym nie mają co robić a tyle rowów i plantów w Górze do posprzatania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

200 zł za 2 godziny w hotelu. Oto jak wygląda 'legalna działalność' w Górze

Kiedy człowiek myśli, że lokalne grupy na Facebooku służą do wymiany garnków, ogłoszeń o zagubionych kotach albo szukania opału, życie mówi: „Trzymaj mi piwo”. Bo oto pewien mieszkaniec Góry – jak sam twierdzi, prowadzący   legalną działalność gospodarczą   – zaproponował jednej z użytkowniczek… udział w erotycznych produkcjach. Oczywiście wszystko „na umowę”, „bez twarzy”, „do wyboru z kobietą lub z mężczyzną”, a dla bardziej otwartych – w „różnych kombinacjach”. Serio. A na koniec wysłał jej zdjęcie jak uprawia seks.Od „szukam pracy” do „liżemy się do jednej kamery” Zaczęło się całkowicie banalnie. Młoda dziewczyna wrzuciła post na lokalnej grupie mieszkańców Góry – jakich tam setki – że szuka pracy. Chwilę później pod postem pojawił się niepozorny komentarz: „Odezwij się na priv, mam coś”. No to się odezwała. I wtedy zaczęła się jazda. Zamiast propozycji pomocy w sklepie, w gastronomii albo przy ulotkach, pojawił się…   scenariusz domowego porno . Z maską lub bez. Z do...