Przejdź do głównej zawartości

Będzie referendum? Urząd już poinformowany

Mieszkańcy gminy Jemielno mają chyba nową lokalną tradycję — odwoływanie własnych wójtów. W ubiegłej kadencji pozbyli się Anity Sierpowskiej, teraz w kolejce do odstrzału stoi Anna Hrebenyk. W piątek, 31 października, do Urzędu Gminy trafiło oficjalne powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie jej odwołania.

Pełnomocnikiem grupy inicjatywnej jest Krzysztof Szulc, który w imieniu mieszkańców złożył stosowne pismo. W dokumencie czytamy jasno:

Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Anny Hrebenyk ze stanowiska Wójta Gminy Jemielno przed upływem kadencji?

Brzmi znajomo? Bo to już drugi raz z rzędu, gdy mieszkańcy postanawiają zmienić wójta w połowie drogi. Po co więc było odwoływać poprzednią, skoro ta też nie pasuje?

Zaczyna wyglądać na to, że w Jemielnie nie ma dobrego wójta — są tylko nowi kandydaci do skrytykowania. Jedni mieli za mało inicjatywy, inni za dużo. Jedni byli zbyt lokalni, inni „nie z naszych”. A przecież – jak mówią mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy – „wójt powinien być człowiekiem z jajami”. Tyle że takich kandydatów Jemielno nie ma, no poza jakimś emerytem.

Czy więc problemem jest wójt, czy może niezaspokojone ambicje lokalnych działaczy? Jedno jest pewne – gdyby organizowano mistrzostwa powiatowe w referendum, Jemielno byłoby faworytem do złotego medalu.

Komentarze

  1. Mało tego, poprzednie referendum było zwołane przez tego samego autora, czy to nie dziwne? Panie Szulc żaden wójt Panu nie pasował, podejrzewam że kolejny przez was wybrany też długo nie pobędzie. A tak w ogóle, to niech Pan tak szybko się nie cieszy, bo jeszcze głosy trzeba zebrać....

    OdpowiedzUsuń
  2. I bardzo dobrze!!! ta gmina to rzeczywiście ma pecha na wójta,skoro i ten wójt to nie ten,niech tak długo wybierają aż w końcu się trafi taki który w końcu będzie z tymi swoimi mieszkancami a nie inaczej

    OdpowiedzUsuń
  3. W tej gminie to ludzie mają jaja,pozazdroscic

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta Gmina i ludzie są tylko jak część społeczeństwa nastawiona tylko na branie. Dać od Siebie - nic. Tylko żądania i krytyka. Ta Gmina ma bardzo marne perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze proszę sprostować,bo jako pierwsza była strona Randapem po Jemielnie. Zatem przypuszczam że i informacje zawarte na tej stronie również mijaja się z prawdą. Po drugie żadnej wiedzy tylko własna ocena rzeczywistości. Może warto porozmawiać z mieszkańcami,wypuścić się w teren? Po trzecie to mieszkańcy płacą za błędy wójta więc po co go utrzymywać? Kiedy walczyliśmy z zakładem w Cieszynach Góra się śmiała,że ciemnogród. Za chwilę to Góra będzie niała z czym walczyć. Wygraliśmy z bezdusznym kłamliwym włodarzem a górowianom kopara opadła,opadnie i po raz drugi.Ku refleksji- warto czasami rozmawiać zamiast tonąć we własnym extra jestestwie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawda, zawsze leży po Środku. Czyli- " Zamienił stryjek- siekierkę na Kijek"...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta gmina została zadłużona,ludzie za to będą płacić,wójt nie warty tego stanowiska, mieszkańcy mają dość następnego cwaniaka,jeszcze o 100% gorsza od poprzedniej.Tyle w temacie.Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie prawda leży po środku,mieszkam w tej gminie i od dawna widzę co się dzieje,wszystko jest zawsze w porządku do póki hajsu nie wyczują,precz z takim ......

    OdpowiedzUsuń
  9. W odróżnieniu od górowian mieszkańcy Jemielna mają dużo odwagi i determinacji by walczyć z patologią władzy i wiecznymi układami partyjnymi które jak gangrena zżerają samorządy. Pozostaje tylko trzymać kciuki za powodzenie referendum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz podać jaka jest patologia władzy i wieczne układy partyjne w Górze, przecież podobno to Irena je tworzyła? czy ktoś wam dogodzi? zawsze źle

      Usuń
  10. Posprzątać randapa bo tylko obraża. Do sądu z nim

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Piekło w podstawówce i bezradność dorosłych?

DGR24 nie bierze jeńców i nie zamiata lokalnych brudów pod dywan, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi zdrowie i życie najmłodszych mieszkańców. W Szkole Podstawowej nr 3 przy ulicy Poznańskiej atmosfera zrobiła się dosłownie gorąca - i to w najbardziej dosłownym, pirotechnicznym wręcz znaczeniu. Mury, które według założeń podstawy programowej powinny kojarzyć się ze zdobywaniem wiedzy i bezpiecznym dorastaniem, zamieniają się powoli w poligon doświadczalny dla domorosłych pirotechników. Pytanie tylko brzmi: czy placówka edukacyjna przygotowuje uczniów do egzaminów ósmoklasisty, czy do castingu do nowego Mad Maxa? Zaczęło się w ubiegły piątek. Zamiast spokojnego oczekiwania na weekendowy odpoczynek, ktoś wpadł na genialny w swej prostocie pomysł: po co czekać na wywóz odpadów, skoro można je zutylizować na miejscu? W szkolnym koszu na śmieci zapłonął ogień. Dym, smród, zamieszanie, zapewne odrobina paniki na korytarzu i… co? Prawdopodobnie nic, bo .... zaledwie kilka dni później kreatywność p...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

„Dużo zarabiałam, więc kradłam” – bezczelne tłumaczenia księgowej, która oszukała system!

Stało się. Prokuratura Rejonowa w Głogowie właśnie rzuciła na stół akt oskarżenia, który czyta się jak scenariusz kiepskiej komedii kryminalnej, gdyby nie fakt, że za te „żarty” zapłaciliśmy my wszyscy. Główna bohaterka, 70-letnia Elżbieta P., przez szesnaście długich lat traktowała publiczne konta jak własny bankomat bez limitu. Kwota? Bagatela, ponad 1,2 miliona złotych. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa. Elżbieta P., jako główna księgowa w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Górze oraz szkołach w Jemielnie i Irządzach, miała wszystko: dostęp do kont, bankowość elektroniczną i podpis kwalifikowany. I tak, od stycznia 2009 roku, złotówka do złotówki, tysiąc do tysiąca, budowała swoje „stałe źródło dochodu”. „Nie wiem, dlaczego to robiłam” Najbardziej rozbrajająca jest jednak linia obrony oskarżonej. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy - „W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaś...