Przejdź do głównej zawartości

Rada Gminy Wąsosz: jak stracić miliony i jeszcze być z siebie dumnym


Jeśli ktoś kiedyś napisze podręcznik pod tytułem „Jak skutecznie strzelić sobie w kolano, wersja samorządowa”, to przypadek Rady Miejskiej Wąsosza z 30 października 2025 roku trafi tam na pierwszą stronę.

Radni powiedzieli „nie” projektowi, który – uwaga! – gwarantował nową salę gimnastyczną w Czarnoborsku w 100% sfinansowaną przez firmę zewnętrzną, i to bez złotówki z budżetu gminy. No ale po co? Przecież dzieci mogą dalej ćwiczyć w korytarzu albo pod chmurką – w końcu hart ducha ważniejszy od hali sportowej, prawda?

Zamiast argumentów – strach i plotki

Firma Chemeko-System, która od 25 lat działa zgodnie z normami środowiskowymi, chciała nie tylko uporządkować teren składowiska w Rudnej Wielkiej, ale i dorzucić 2,5 miliona złotych na budowę sali gimnastycznej.
Radni jednak uznali, że lepiej nic nie robić, niż zrobić coś dobrze.
Co ciekawe – żaden z nich nie pofatygował się, by odwiedzić zakład, choć zaproszenia wysłano dwa razy. Może bali się, że zobaczą coś zbyt nowoczesnego, co zaburzy ich wyobrażenie o „śmierdzących śmieciach”?

Matematyka po wąsosku

Decyzja „nie” to nie tylko brak sali gimnastycznej, ale i brak milionowych wpływów z opłat środowiskowych.
Tylko w zeszłym roku z tego tytułu do budżetu gminy trafiło ponad 12 milionów złotych. Teraz te pieniądze… wyjadą gdzie indziej.
Brawo! To się nazywa „zarządzanie z rozmachem”: oddać kasę, zrezygnować z inwestycji i jeszcze udawać, że to troska o mieszkańców.

A dzieci? Cóż, niech się uczą pokory

W gminie, gdzie nawet ławki na przystankach mają więcej szczęścia niż uczniowie, decyzja radnych brzmi jak dowcip bez puenty.
Nowa sala gimnastyczna mogła być symbolem rozwoju, ale większość wolała symbol stagnacji.
Zamiast sportu – polityczna gimnastyka. Zamiast rozsądku – populistyczne przysiady.

 Firma: „Chcieliśmy pomóc”. Rada: „Nie, dziękujemy”

 Chcieliśmy pomóc, jak zawsze wspieramy lokalne inicjatywy i edukację ekologiczną. Tym bardziej zaskakuje nas ta decyzja – powiedział Roman Jagiełło, prezes Chemeko-System, cytowany przez Radio Elka.

Trudno się dziwić jego tonowi – bo jak tu rozmawiać z radnymi, którzy boją się własnego cienia?
Władza w Wąsoszu najwyraźniej zapomniała, że „nie” wobec inwestycji to również „nie” wobec mieszkańców, dzieci i przyszłości.

Na koniec morał z Wąsosza

Zamiast rozbudowy zakładu i nowej sali – zostaje śmiech przez łzy.
Bo w gminie, gdzie można dostać prezent wart miliony i z pogardą go odrzucić, nie potrzeba satyry – wystarczy protokół z sesji Rady.

Na podstawie artykułu Radia Elka.

Komentarze

  1. Ja jestem z nich dumna
    A ta strona moglaby sie wysilić i zasięgnąć dokładek informacji a nie powoływać sie tylko na jedną stronę.
    To wszystko wcale tak pięknie nie wygląda jak w artykule

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie jestem dumna, bo argumentów merytorycznych brak, tylko populistyczne hasełka. Śmieci - be, biogazownia - be. Dlaczego ??? Bo nie!!! Ot taka mentalność

      Usuń
    2. A jakie ma Pani argumenty za w takim razie? ile osób z naszej gminy jest tam teraz zatrudnionych?

      Usuń
  2. Zadajmy sobie pytanie czy kwota 2.5 mln na budowę sali gimnastycznej ma rekompensować gminie obecność i powiększanie wysypiska śmieci? Z którego nawet nie korzystamy, tylko śmieci wożone są do Głogowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 12 mln dostaje urząd Marszałkowski a gmina ma bardzo mały procent z tego co wy piszecie 🤮

      Usuń
  3. Na stronie Chemeko widnieje informacja, że kwota 11 mln jest za lata 2004-2022, czyli 18 lat. to ledwie 611 tys. zł rocznie... Zysk Chemeko za rok 2023 to 64 mln zł (również info z internetu).
    Poza tym zgodnie z przepisami prawa to nie są wolne środki do dowolnego wykorzystania przez gminę, muszą być przeznaczane na działania związane z ochroną środowiska. A sama opłata od firmy wymagana jest przez polskie prawo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko sala niech płacą od zysku albo od obrotu to jest brdzej uciwe a nie beksac się w radiu Elka

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwny ten kraj i społeczeństwo... ktoś chce sie rozwijać..to NIE! Ale ze strony protestujących brak inicjatyw rozwoju na naszym terenie. Brak jakichkolwiek nowych miejsc pracy. Wszystko pozamykajcie. Ekologicznie będziemy dojeżdżać do Wrocławia lub Lubina. Albo na social ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie było Chomeko kiedy gmina ogłosiła przetarg na odbiór odpadów? Skoro to taka przyjazna firma to dlaczego nasze odpady wożone są do Głogowa. Wiarygodność Pana Jagiełły i jego bezinteresowność w tej sprawie pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego co mi wiadomo firma która odbiera śmieci jest z Głogowa o mimo wszystko trafiają one do Chemeko.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

„Dużo zarabiałam, więc kradłam” – bezczelne tłumaczenia księgowej, która oszukała system!

Stało się. Prokuratura Rejonowa w Głogowie właśnie rzuciła na stół akt oskarżenia, który czyta się jak scenariusz kiepskiej komedii kryminalnej, gdyby nie fakt, że za te „żarty” zapłaciliśmy my wszyscy. Główna bohaterka, 70-letnia Elżbieta P., przez szesnaście długich lat traktowała publiczne konta jak własny bankomat bez limitu. Kwota? Bagatela, ponad 1,2 miliona złotych. Mechanizm był prosty jak konstrukcja cepa. Elżbieta P., jako główna księgowa w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Górze oraz szkołach w Jemielnie i Irządzach, miała wszystko: dostęp do kont, bankowość elektroniczną i podpis kwalifikowany. I tak, od stycznia 2009 roku, złotówka do złotówki, tysiąc do tysiąca, budowała swoje „stałe źródło dochodu”. „Nie wiem, dlaczego to robiłam” Najbardziej rozbrajająca jest jednak linia obrony oskarżonej. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy - „W śledztwie Elżbieta P. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i wyjaś...