9 stycznia w internecie oraz w mediach społecznościowych pojawiła się petycja zatytułowana „Wyjaśnienie sprawy szpitala w Górze i zakończenie zatrudniania Piotra Wołowicza” (całość można przeczytać tutaj >>KLIK<<). Jej autorka Danuta Sokołowska domaga się wyjaśnienia okoliczności sprzedaży szpitala oraz zakończenia współpracy z osobą, która - według treści petycji - miała podpisać akt notarialny związany z tą transakcją.
Petycja została udostępniona na popularnym portalu petycyjnym oraz rozpowszechniona na Facebooku, gdzie temat szpitala w Górze od lat wzbudza duże emocje i regularnie wywołuje burzliwe dyskusje.
Co zawiera petycja?
Autorka dokumentu pisze, że sprzedaż szpitala w Górze była - w jej ocenie - decyzją szkodliwą dla lokalnej społeczności. Domaga się:
wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych ze sprzedażą szpitala,
przeprowadzenia niezależnego audytu tej transakcji,
zakończenia zatrudniania Piotra Wołowicza w strukturach związanych z powiatem,
pełnej transparentności działań władz samorządowych w sprawach dotyczących ochrony zdrowia.
W treści petycji pojawiają się sformułowania o „braku zaufania społecznego” oraz o potrzebie „rozliczenia decyzji, które miały wpływ na los szpitala”.
Dane, które mówią same za siebie
I tu pojawia się zasadniczy problem.
To liczba, która wyraźnie kontrastuje z aktywnością widoczną w mediach społecznościowych. Posty dotyczące sprawy szpitala oraz zatrudnienia Piotra Wołowicza w ostatnich dniach zbierały dziesiątki reakcji i około 100 polubień, a pod nimi nie brakowało emocjonalnych komentarzy i deklaracji oburzenia.
Jednak w momencie, gdy konieczne było wykonanie realnego działania – wpisanie imienia (bez nazwiska) i kodu pocztowego – zainteresowanie praktycznie zanikło.
Lajk to nie podpis
Ta sytuacja pokazuje wyraźną różnicę między internetowym poparciem a faktycznym zaangażowaniem obywatelskim. Kliknięcie „lubię to” nie wymaga użycia klawiatury komórki czy komputera. Podpisanie petycji – już tak.
W praktyce oznacza to, że mimo dużej liczby osób deklarujących zainteresowanie losem szpitala w Górze, tylko sześć zdecydowało się formalnie poprzeć postulaty zawarte w petycji.
Kto milczał, gdy proszono o pomoc?
W sprawie petycji dotyczącej szpitala w Górze uwagę zwraca nie tylko niewielka liczba podpisów, ale również brak reakcji ze strony osób i podmiotów, które w lokalnej przestrzeni publicznej pełnią funkcje informacyjne lub reprezentacyjne.
Po utworzeniu profilu „Szpital w Górze – wyjaśnienie sprawy” na Facebooku, jego administratorka Danuta Sokołowska podejmowała próby nagłośnienia inicjatywy (wszyscy mogą zobaczyć komentarze na kontach, o których piszemy niżej) i dotarcia do szerszego grona odbiorców. W tym celu zwracała się bezpośrednio do lokalnych radnych oraz redakcji portali działających na terenie powiatu górowskiego.
Radni, którzy nie zabrali głosu
Z prośbą o wsparcie i udostępnienie informacji zwrócono się m.in. do radnych powiatowych Trojanka oraz Żłobińskiego. W obu przypadkach nie odnotowano publicznej reakcji, komentarza ani próby odniesienia się do sprawy. Radny Trojanek to już senior, może nie widział. Radny Żłobiński może był zajęty głaskaniem stada swoich kotów, wszak w nadchodzących wyborach na banerze ich futra muszą lśnić.
Milczenie przedstawicieli organu, który formalnie odpowiada za funkcjonowanie powiatu, w tym także kwestie związane z ochroną zdrowia, stało się jednym z najbardziej widocznych elementów tej historii.
Media, które nie podjęły tematu
Równie bezskuteczne okazały się próby zainteresowania tematem lokalnych portali informacyjnych. Redakcja Ziemi Górowskiej nie udzieliła odpowiedzi na kierowane wiadomości. Bez efektu pozostały także próby dotarcia do portalu prowadzonego przez ministranta Mariusza Nowakowskiego, jak również do czegoś na kształt "mediów" funkcjonujących w ramach "spółki" braci Bogdańskich.
W żadnym z tych przypadków nie pojawiła się publikacja, zapowiedź materiału ani oficjalne stanowisko wyjaśniające brak zainteresowania tematem.
Dlaczego piszemy o ankiecie i skąd o niej wiemy?
Zainteresowanie DGR24 sprawą ankiety oraz petycji dotyczącej szpitala w Górze nie było wynikiem przypadkowego przeglądania mediów społecznościowych ani działań politycznych. Impulsem do zajęcia się tematem był sygnał przekazany przez księdza z górowskiej parafii, który zwrócił uwagę na narastające wśród mieszkańców emocje i poczucie braku wyjaśnień w sprawach związanych z funkcjonowaniem szpitala. Duchowny wskazał, że temat regularnie pojawia się w rozmowach parafian i budzi realne zainteresowanie lokalnej społeczności, niezależnie od podziałów światopoglądowych czy politycznych. To właśnie ten sygnał stał się punktem wyjścia do sprawdzenia, czym w rzeczywistości jest ankieta i petycja, jakie postulaty zawiera oraz jak wygląda faktyczne zaangażowanie mieszkańców w deklarowane w sieci poparcie.
Milczenie jako fakt
W kontekście sprawy szpitala w Górze milczenie okazało się równie wymowne jak głośne deklaracje składane w mediach społecznościowych przy innych okazjach. Petycja, która miała stać się impulsem do wyjaśnień i rozmowy o decyzjach sprzed lat, nie otrzymała wsparcia tych, którzy dysponują największym zasięgiem i wpływem na lokalną opinię publiczną.
To właśnie ten brak reakcji – udokumentowany i widoczny – stał się jednym z kluczowych elementów całej sprawy.
Krótki komentarz na koniec
Petycja pozostaje dostępna i każdy mieszkaniec może ją podpisać. Na ten moment jednak jej siła oddziaływania jest wyłącznie symboliczna. Przy tak niskiej liczbie podpisów trudno mówić o społecznym nacisku czy wyraźnym głosie mieszkańców Góry.
Sprawa szpitala nadal wywołuje emocje - głównie w internecie. Dane z petycji pokazują jednak, że między emocjami a działaniem istnieje wyraźna luka.



W doma to każdy mądry
OdpowiedzUsuńSprawa była już dawno temu wyjaśniania i badana przez prokuraturę, więc co chcecie wyjaśniać i kto i w jaki sposób??? Większość osób które się na ten temat wypowiadają, nie mają kompletnie pojęcia o tym temacie ale z nudów co kilka miesięcy podkręca się mieszkańców. Dla relaksu? Z nudów? Myślę, że w celu odwrócenia uwagi od nie realizowania obietnic wyborczych Pana Burmistrza Tadeusza Juski. Tym się zajmijcie, bo to jest na czasie a nie odgrzewane kotlety
OdpowiedzUsuńPoniekąd jest to prawda
UsuńPowiat to sobie podwyżki daje za nic nie robienie . To że sprzedali szpital ktoś miał w tym interes, ktoś inny dobrze zarobił.Najlepsze w tym wszystkim jest to że dalej siedzą na stołkach.
OdpowiedzUsuńMyślę że najwięcej w tej sprawie mógłby się wypowiedzieć Starosta, bo szpital to Jego punkt honoru w każdych wyborach.🧐😃🖐️
OdpowiedzUsuńAle dlaczego dalej zatrudniaja takie osoby słusznie ze to budzi emocje za błedy zakaz pracy w urzedach
OdpowiedzUsuńDo dzisiejszego poranka nawet nie wiedzialem ,ze istnieje blog z Petycja w sprawie Szpitala ! Na pewno NIKT nie zwracal sie do mnie z propozycja podpisania ( zadna na pewno bardzo mila Pani Sokolowska nie rozmawiala ze mna na ten temat,a nie kozystam z wszystkich stron blogowych bo nie musze!)jakiejkolwiek petycji w zadnej sprawie. Ostatnio jedynie Nowa Lewica Powiatu Gorowskiego wystapila z wieloma propozycjami,prosbami,pomyslami do Wladz Powiatu i do Wladz Gminy Gora w sprawach ogolno spolecznych....jakie byly reakcje wladz -wszystko na nie- mozna sobie poczytac na stronie Nowa Lewica Powiat Gorowski ! Jesli juz to pozwolilem sobie zwrocic sie do administratora CIEKAWOSTKI z GORY by zapytal sie wladz w sprawie m.in.plac i diet....reakcja byla "ZEROWA". To ,ze jestem seniorem nie ma zadnego znaczenia ....bo Starosta jest starszy ode mnie i wybieracie go w wyborach na ten i inne urzedy. Gdy Ja razem z Markiem Zagrobelnym i Zbigniewem Jozefiakiem walczylismy z probami sprzedazy Szpitala to.....nie bylo chetnych by sie temu przeciwstawic (przyznaje ,ze Waclaw Grzebieluch i Stanislaw Hoffman byli po naszej stronie oddaje im podziekowanie za to). Z nas robiliscie sobie zarty i obsmiewaliscie nasze starania ,a do rad i na wazne stanowiska wybieraliscie tych na ktorych znowu wieszacie przyslowiowe psy! Prosze za tem nie pisac ,ze Trojanek nie podpisal bo nikt w tej sprawie sie do mnie nie zwrocil . Ba a gdy chcialem zrobic film o historii Szpitala to okazalo sie ,ze nie ma nikt ochoty zrobic Go bo...sie boi o ....A to miala byc tylko HISTORIA POWSTANIA SZPITALA na podstawie niemieckich dokumentow ! Amen. Pozdrawiam
UsuńStan na dzień 13.01.2026 godzina 10:00 to już 116 podpisów
OdpowiedzUsuń