W powiecie górowskim propaganda sukcesu ma się znakomicie. Gdy tylko uda się pomalować kawałek ściany, wymienić stół albo zawiesić nową tablicę, urzędowe fanpejdże natychmiast zalewa fala uśmiechów, uścisków dłoni i samouwielbienia. Ostatnio na tapet wjechał wielki „sukces” w postaci wyremontowanej pracowni chemicznej w górowskim Liceum Ogólnokształcącym. Piękne blaty, lśniące zlewki, zapach nowości - normalnie Dolina Krzemowa w wersji powiatowej.
My nie zadowalamy się oficjalnymi laurkami i lukrem wylewanym przez urzędników. Zadajemy proste pytania, na które w starostwie nagle wszystkim brakuje głosu: dla kogo właściwie jest ten luksus i co z tego wynika? Bo o tym, ile osób w ogóle ma odwagę podejść w Górze do matury z chemii i z jakim skutkiem, w wesołych postach nie przeczytacie ani słowa. Sprawą zainteresowała nas matka dziewczynki, która chciała po górowskim ogólniaku dostać się na dobre studia. Niestety udało się z wielkim bólem, bo z większości przedmiotów miała korepetycje. Tego w statystykach nie ma.
Fakty są bezlitosne i wołają o pomstę do nieba. Gdy spojrzy się w archiwalne arkusze egzaminacyjne, ręce same opadają. W 2022 roku chemię zdawało całe... 5 osób. Efekt? Średni wynik szkoły wyniósł porażające 9 procent! Rok 2023 wcale nie przyniósł przełomu - do matury podeszło znowu 5 śmiałków, a ich wynik był o 21,6 punktu procentowego gorszy od średniej krajowej. W 2024 roku pojawiło się co prawda światełko w tunelu w postaci wyniku lepszego o 4,2 pkt proc. od średniej w kraju, ale zdających wciąż było raptem 4. Rok 2025? Powrót do twardego lądowania w rowie: 4 maturzystów, średnia szkoły na poziomie 22,5 procent, podczas gdy reszta Polski pisała na poziomie 43 procent (czyli minus 20,5 pkt proc.).
Rodzice górowskich licealistów od lat w kuluarach załamują ręce i głośno narzekają na poziom kształcenia tego przedmiotu. I trudno im się dziwić. Chemia na poziomie rozszerzonym to nie jest hobbystyczne kółko garncarskie - to przepustka na medycynę, farmację, stomatologię czy politechniki. Jeśli młody człowiek marzy o tym, by zostać lekarzem, system w górowskim wydaniu raczej podcina mu skrzydła, zamiast dawać wiatr w żagle. Błyszczące probówki za publiczne pieniądze nie zastąpią rzetelnego przygotowania do dorosłego życia. Mogą trochę wpłynąć na wyniki matury, ale przecież na egzaminie nie wlewa się nic w menzurki.
Myśleliście jednak, że chemia to odosobniony wypadek przy pracy? Nic bardziej mylnego. Najnowsze dane egzaminacyjne z 2026 roku pokazują absolutny krach. W górowskim ogólniaku zdane egzaminy ze wszystkich przedmiotów wylądowały poniżej średniej krajowej!
Zacznijmy od absolutnej bazy, czyli przedmiotów podstawowych, które teoretycznie powinien ogarnąć każdy absolwent bez większego wysiłku:
Język polski (podstawa): szkoła wykręciła 56,7 procent, co daje wynik o 2,3 punktu procentowego gorszy od średniej krajowej (59%).
Język angielski (podstawa): w Górze to 74,7 procent przy średniej w Polsce na poziomie 78% (minus 3,3 pkt proc.).
Matematyka (podstawa): tu zaczynają się prawdziwe schody. Szkoła osiągnęła zaledwie 52 procent przy 59 procentach w kraju (przepaść o 7 pkt proc.), a zdawalność spadła do dramatycznych 80,6 procent!
Prawdziwy pogrom zaczyna się jednak tam, gdzie ambicje zderzają się z rzeczywistością - na przedmiotach rozszerzonych, które decydują o przyjęciu na renomowane uczelnie. Spójrzcie na te liczby, bo one mówią wszystko o kondycji lokalnej edukacji:
WOS (Wiedza o Społeczeństwie) - totalna katastrofa i absolutne dno tabeli. Do egzaminu podeszło 18 osób. Średni wynik szkoły wyniósł... 12,3 procent! W tym samym czasie średnia w Polsce to 44 procent. Górowski wynik to niewiarygodne minus 31,7 punktu procentowego względem kraju! Czy tam ktoś w ogóle wiedział, na jaki egzamin przyszedł?
Fizyka - 13 zdających z wynikiem 21,6 procent przy średniej krajowej 42 procent. Różnica: minus 20,4 pkt proc.
Historia - 8 odważnych zdobyło średnio 27,6 procent, podczas gdy Polska osiągnęła 47 procent (minus 19,4 pkt proc.).
Język niemiecki - 5 osób, średnia szkoły 43,2 procent, Polska 61 procent (minus 17,8 pkt proc.).
Geografia - aż 32 zdających, którzy uzyskali mizerne 24,9 procent wobec 41 procent w kraju (minus 16,1 pkt proc.).
Matematyka (rozszerzenie) - 21 osób zdobyło średnio 26,6 procent przy średniej ogólnopolskiej 37 procent (minus 10,4 pkt proc.).
Chemia - w tym roku pisało ją 13 osób, wyciągając 40,2 procent (w kraju 41 procent, czyli minus 0,8 pkt proc.). Liczba piszących wzrosła, ale wciąż żaden rocznik nie potrafi trwale wybić się ponad przeciętność.
Żaden, dosłownie żaden egzamin rozszerzony nie przebił średniej w Polsce. Język angielski? Minus 4,8 pkt proc. Język polski? Minus 8,8 pkt proc. Biologia? Poniżej kreski.
Obraz, jaki wyłania się z tych suchych danych, jest porażający. Zamiast realnej debaty o poziomie nauczania, motywowaniu młodzieży i wyciąganiu wniosków z systemowej zapaści, mieszkańcom serwuje się fotki nowych mebli i świeżo pomalowanych ścian. Czas wreszcie zapytać wprost: czy górowski ogólniak ma przygotowywać młodzież do studiowania na prestiżowych kierunkach i konkurowania z rówieśnikami z Wrocławia czy Poznania, czy ma być jedynie kosztowną przechowalnią z ładnymi kafelkami w tle?
Kameralny charakter górowskiego ogólniaka powinien być przecież jego największym atutem, a nie kulą u nogi. W małej, zżytej społeczności, gdzie niemal każdy zna każdego, nie ma mowy o anonimowości wielkomiejskich molochów. Uczniowie w Górze nie tracą dwóch godzin dziennie na stanie w korkach i dojazdy tramwajami na drugi koniec miasta, a garstka osób na lekcjach stwarza warunki wręcz wymarzone do indywidualnej pracy i motywowania młodzieży przez kadrę pedagogiczną. Jeśli w kilkuosobowej grupie z chemii nie udaje się wykrzesać pasji i solidnego poziomu, to problem nie leży w braku nowoczesnych kranów, ale w braku pomysłu na to, jak wykorzystać ten ogromny potencjał. Taka szkoła powinna brylować w rankingach właśnie dzięki bliskiej relacji mistrz - uczeń, tymczasem zamiast edukacyjnego sukcesu serwuje się nam twarde lądowanie na dnie tabeli.

Każdy z powiatu kto miał więcej oleju w głowie uciekł do leszna/rawicza/głogowa/lubina, a brak możliwości normalnego dojazdu do Góry nie pomaga od lat. Sam rano przyjeżdżałem prawie godzinę wcześniej i wracałem z LO na stopa przez 3 lata bo innej opcji nie było. Aktualnie bilet miesięczny do Góry z niektórych cześci powiatu potraifi kosztować blisko 500zł z przesiadką i ponad godziną drogi w jedną stronę.
OdpowiedzUsuńpozwolę sobie skomentować język niemiecki, którego uczę.Uczniowie realizują język niemiecki w zakresie podstawowym, przystąpili do matyw zakresie rozszerzonym, żaden z nich nie uczęszczał na korepetycje. Dlatego też ten wynik wcale zły nie jest. Ale tu trzeba pochylić się nad uczciwą analizą sytuacji. Obecnie mamy absolwentkę, która realizuje przewód doktorancki w Wurzburgu oraz wielu absolwentów na kierowniczych stanowiskach dużych firm,a sukces zawdzieczajaymojej pracy i własnemu zaangażowaniu. Drogi absolwencie.
OdpowiedzUsuńmyślisz, że kazdy rodzic ci powie, ze za wynik swojego dziecka placi jego dziecinstwem na korkach i swoimi pieniedzmi?
UsuńProponuję więcej zagranicznych wycieczek organizować.
Usuńnauczycielom powinni wyplacic procenty wyplaty zgodny z procentem uczniow na maturze. wyniki bylyby wtedy bardzo dobre. faktycznie, liceum w gorze nie ma czym sie chwalic.
OdpowiedzUsuńNie wiem, kto wierzy w te bzdury i skąd te wyniki. Proszę o źródło informacji. W przeciwnym razie szukanie taniej sensacji się nie uda. Dezinformacja nikomu nie służy.
OdpowiedzUsuńWystarczy poszukać na odpowiednich stronach zamiast pisać komentarz. Pozdrawiam Panią nauczycielkę :)
UsuńJakie strony, konkrety proszę? Tak to możesz uprawiać swoją radosną twórczość drogi panie! :) :)
UsuńZa ucznia się nie nauczysz i tyle!
OdpowiedzUsuńPanie piszący. Właśnie po to robi się pracownię w szkole aby dać uczniom więcej możliwości, więcej praktycznych zadań, doświadczeń. Co do wyników, oczywiście chciałoby się żeby były lepsze. Może Pan sprawdzi jakie wyniki ci uczniowie mieli z egzaminu ósmoklasisty i teraz na maturze i porówna je 1:1. Niestety, nauczyciele nie będą się uczyć za uczniów. Temat jest dużo bardziej skomplikowany, niż zestawienie kilkunastu cyferek procentowych. Dwa czy trzy lata temu LO miało 100% zdawalność. Czy to znaczy, że było wtedy takie genialne? Nie, złożyło się na to kilka czynników, ale nie będę o tym się tutaj rozwodziła. Powiem tak, lepsza chemia z pracownią, niż bez pracowni, dlatego chwała, że w końcu jest.
OdpowiedzUsuńu mojego dziecka w klasie przed matura bylo tak, ze uczniowie slabi mieli propozycje, ze otrzymaja swiadectwo jak nie podejda do matury, moge podac naziwska tych uczniow.
OdpowiedzUsuńPodaj
Usuń