Przejdź do głównej zawartości

Referendum, prokuratura i wojna na ulotki. Co naprawdę dzieje się w Jemielnie?

Są w Polsce miejsca, gdzie czas płynie wolniej. I są takie, gdzie płynie w zupełnie innym wymiarze. Gmina Jemielno w ostatnich tygodniach wygląda jak polityczny eksperyment – z jednej strony „STOP manipulacji”, z drugiej „STOP wszystkiemu”, z trzeciej akt oskarżenia, a z czwartej… zimna sala w Klubie Senior+.

Jeśli ktoś twierdzi, że w małej gminie nic się nie dzieje, to chyba nie był ostatnio w Jemielnie.

Czerwona ulotka kontra czerwone „STOP”

W obiegu pojawia się ulotka z hasłem:
„Referendum? NIE IDŹ! STOP oszczerstwom, manipulacji, pomówieniom. Rozliczcie mnie z efektów mojej pracy, nie z plotek!”

Mocny przekaz. Jasny komunikat: to polityczna nagonka, nie realne problemy.

Tyle że w tym samym czasie w mediach społecznościowych krąży zupełnie inna narracja. Lawina haseł zaczynających się od „STOP”:

  • STOP złemu wydatkowaniu pieniędzy gminnych
  • STOP nieudanym inwestycjom
  • STOP mobbingowi
  • STOP braku współpracy
  • STOP sprawom sądowym
  • STOP degradacji gminy

STOP, STOP, STOP. Lista jest tak długa, że można by nią obkleić pół urzędu.

W tej alternatywnej rzeczywistości nie ma mowy o „plotkach”. Jest mowa o chaosie, konfliktach, rzekomym mobbingu i braku komunikacji. A w tle – referendum.

Klub Senior+ i pytanie o wizerunek

Jednym z najbardziej emocjonalnych wątków jest sprawa Klubu Senior+. W sieci pojawiają się pytania, czy seniorzy wiedzieli, że ich wizerunek trafi do materiałów wyborczych. Padają sugestie o bezprawnym wykorzystaniu zdjęć.

Do tego dochodzą oskarżenia o ograniczanie dotacji, zimno na sali, mniejszą frekwencję na spotkaniach. Czy to fakty, czy element kampanii referendalnej? Tego rozstrzygać będzie zapewne nie Facebook, tylko dokumenty i ewentualne postępowania.

Ale sam fakt, że seniorzy – zwykle najspokojniejsza grupa społeczna – stają się elementem politycznej wojny, mówi dużo o temperaturze sporu.

GOPS: „murem za pracownicami”

Kolejna scena z tej „innej czasoprzestrzeni” to sytuacja w GOPS. Wpisy w mediach społecznościowych mówią o wsparciu dla pracownic socjalnych, o napiętej atmosferze, o konflikcie z kierownictwem.

Padają ostre słowa, kwestionowane są kompetencje przełożonych. Pojawia się zapowiedź kontroli z Urzędu Wojewódzkiego. Do tego zatrudnienie nowej osoby na pół etatu – co dla jednych jest normalnym ruchem kadrowym, dla innych dowodem na „cyrk w urzędzie”.

W małej gminie takie sprawy rezonują podwójnie. Tu każdy zna każdego. A każda decyzja personalna ma wagę większą niż w dużym mieście.

I wreszcie: akt oskarżenia

Najmocniejszy element tej układanki to informacja opisana przez TVN24.

Prokuratura Rejonowa w Głogowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko wójt Gminy Jemielno, Annie H. Sprawa dotyczy złożenia – według śledczych – fałszywego oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością przy rozbudowie remizy OSP.

Z ustaleń prokuratury wynika, że gmina miała zgodę właścicieli na wejście na teren w celu prac remontowych, ale nie na realizację inwestycji budowlanej. Oskarżona nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Sprawa trafi do sądu. Grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

To już nie jest lokalny spór z Facebooka. To wymiar sprawiedliwości.

Zemsta polityczna czy odpowiedzialność?

Zwolennicy wójt mówią o politycznej zemście i próbie destabilizacji gminy przed referendum. Przeciwnicy odpowiadają: zawiadomienie do organów ścigania wpłynęło zanim pojawił się wniosek referendalny.

Jedni widzą nagonkę. Drudzy – rozliczanie władzy.

A mieszkańcy? Część jest zmęczona. Część zaangażowana do granic. Część po prostu chce normalności.

Gmina w stanie permanentnego napięcia

Jemielno dziś to:

  • referendum w tle,
  • akt oskarżenia przed sądem,
  • otwarty konflikt w mediach społecznościowych,
  • pytania o kompetencje i decyzje kadrowe,
  • seniorzy wciągnięci w polityczny spór,
  • i atmosfera, w której każdy wpis wywołuje kolejną falę komentarzy.

To rzeczywiście wygląda jak inna czasoprzestrzeń.
Tyle że to nie serial. To realna gmina, realni mieszkańcy i realne konsekwencje.

Czy referendum coś zmieni?
Czy sąd oczyści sytuację?
Czy emocje opadną?

Na razie w Jemielnie nie ma ciszy. Jest polityczny rollercoaster.

Komentarze

  1. Tam to ta pani już dawno powinna nie pracować,jest zła i kobieta i rządzącą

    OdpowiedzUsuń
  2. Za dobra a to.mieszkancow razi

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Pani Wojt ,pokonala Pani tych wichrzycieli . Moze wreszcie zaczna cos robic pozytecznego dla Jemielna oprocz s....a we wlasne "gniazdo" Uwazam ,ze te trutnie i osy powinny zaplacic za to referendow do ostatniego grosika !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nauczycielka z promilami

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Górze przeprowadzili w dniach 13 i 17 października akcję „Trzeźwość”. Cel? Wyeliminować z dróg tych, którzy myślą, że kierownica to nie alkomat. Spośród 392 przebadanych kierowców – dwójka „wpadła” po kielichu. Jednym z nich był 32-letni mężczyzna z Czarnoborska, który pomylił motorower z barem na kółkach. Zaledwie dwie godziny później, w Czerninie, policjanci zatrzymali kobietę kierującą samochodem osobowym. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej niemal   1,3 promila alkoholu   w organizmie – czyli więcej niż przeciętne wesele w sobotę, ale jednak trochę za dużo jak na piątkowy wieczór za kierownicą. Dziwne jest to, że policja przy mężczyźnie z Czarnoborska podaje dokładnie jego wiek, w Czerninie tej informacji zabrakło? Dlaczego?  Z ustaleń   DGR24   wynika, że zatrzymaną jest   nauczycielka górowskiej szkoły średniej . Z naszych nieoficjalnych informacji – nie uczy jednak przedmiot...

Nóż, alkohol i cisza za ścianą

  19 lat temu, w lutym, w gminie Góra miesiąc nie kojarzył się z mrozem, feriami czy lokalnymi inwestycjami. Żył jedną historią – tragiczną, brutalną i boleśnie zwyczajną. Historią, która wydarzyła się   za ścianą, w bloku przy ulicy Sikorskiego , gdzie – jak się później okazało – wystarczyło kilka minut, alkohol i kuchenny nóż. Wieczór 18 lutego. Godzina około 20.30. Z zewnątrz – cisza jak w setkach innych mieszkań. W środku – małżeńska kłótnia, alkohol i eskalacja, której finał był ostateczny. 52-letnia kobieta ugodziła swojego męża nożem w klatkę piersiową.   51-letni mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem pogotowia . Pomoc była już tylko formalnością. Góra oniemiała. Sąsiedzi nie dowierzali. Jak mówili policjanci –   wcześniej nie było żadnych interwencji , żadnych zgłoszeń, żadnych „czerwonych flag”. Typowe mieszkanie, typowe małżeństwo, typowa niedzielna cisza, która – jak się okazało – bywa najgłośniejsza. Szybko wyszły na jaw szczegóły, które tylko dolewały...

200 zł za 2 godziny w hotelu. Oto jak wygląda 'legalna działalność' w Górze

Kiedy człowiek myśli, że lokalne grupy na Facebooku służą do wymiany garnków, ogłoszeń o zagubionych kotach albo szukania opału, życie mówi: „Trzymaj mi piwo”. Bo oto pewien mieszkaniec Góry – jak sam twierdzi, prowadzący   legalną działalność gospodarczą   – zaproponował jednej z użytkowniczek… udział w erotycznych produkcjach. Oczywiście wszystko „na umowę”, „bez twarzy”, „do wyboru z kobietą lub z mężczyzną”, a dla bardziej otwartych – w „różnych kombinacjach”. Serio. A na koniec wysłał jej zdjęcie jak uprawia seks.Od „szukam pracy” do „liżemy się do jednej kamery” Zaczęło się całkowicie banalnie. Młoda dziewczyna wrzuciła post na lokalnej grupie mieszkańców Góry – jakich tam setki – że szuka pracy. Chwilę później pod postem pojawił się niepozorny komentarz: „Odezwij się na priv, mam coś”. No to się odezwała. I wtedy zaczęła się jazda. Zamiast propozycji pomocy w sklepie, w gastronomii albo przy ulotkach, pojawił się…   scenariusz domowego porno . Z maską lub bez. Z do...